12 kwietnia 2017

Egzamin gimnazjalny


Czyli jak przeżyć trzy najbardziej stresujące dni kwietnia?
Jakie notatki zrobić na ostatnią chwilę? Jakie daty i którą epokę warto powtórzyć? Charakterystyka, rozprawka czy może opowiadanie? Dziady, Krzyżacy? Ile jest najważniejszych wzorów z matmy i fizyki? Wodorotlenki, kwasy, alkohole... Następstwa ruchu obrotowego, strefy klimatyczne ziemi... Co może być z biologii? I jak skupić się na słuchaniu z angielskiego?
Im bliżej do tego nieszczęsnego egzaminu, tym więcej zalewa mnie z każdej możliwej strony artykułów i porad jak się do niego przygotować, co jeszcze warto przerobić, powtórzyć. Wszystkie publikacje, cały ten patos, otoczka i podejście jak do najcięższego etapu w naszej edukacji sprawia, że stresuje się nieco bardziej i nie mam podejścia jakie mieć powinnam. U mnie w szkole praktycznie od pierwszej klasy gimnazjum przewijał się temat egzaminu jako argument  pasujący do wszystkiego i najlepsza motywacja do nauki. I szczerze mówiąc przez to dla mnie, pierwszaka, który kilka miesięcy wcześniej obawiał się testu szóstoklasisty, czekający w przyszłości egzamin wydawał się czymś najgorszym na świecie. Niby odległy, ale przyprawiał o dreszcze. 'Bo to przecież jest nie do ogarnięcia, jak za te x miesięcy sobie z tym poradzę?!'. W tym roku, tendencja ciągłego przypominania o testach szczególnie się nasiliła, razem z paniką i wątpliwościami nauczycieli co do naszego przygotowania. Naturalnie, z jednej strony trochę to rozumiem, w tym układzie obu stronom zależy, aby wszystko poszło jak najłatwiej i najprzyjemniej... Ale wprowadzanie nerwowej atmosfery w niczym nie pomaga. Sianie paniki jest naprawdę zbędne. Jak komuś zależy to zrobi wszystko, aby wypaść jak najlepiej, a jak komuś nie zależy to i tak nic tego nie zmieni. 
Niektórzy mówią że egzamin to taka rozgrzewka przed maturą, pierwszy krok w dorosłość. Aż boję się pomyśleć co będzie dalej. Jeżeli pierwszy jest tak stresujący i męczący to jaka jest cała dorosłość? Muszę się porządnie zastanowić czy na pewno chcę dorastać. Może jednak wysiądę na pierwszym przystanku dorosłości? Niby nikt nie obiecuje, że życie to bajka i sielanka, ale też nie mówi głośno jakie potrafi być stresujące. A może by tak przyspieszyć i przebiec niektóre życiowe egzaminy w tempie sprintera? Niedosypianie, ciągła nauka, przypominanie i pouczanie czego jeszcze do końca nie wiem doprowadza do permanentnego zmęczenia. Moje ostatnie tygodnie właśnie tak minęły. Pod znakiem intensywnych powtórek. Był moment, kiedy poczułam się wszystkim naprawdę przytłoczona... Do tego stopnia, że śniło mi się, iż nie wyrobiłam się w czasie i nie zrobiłam wszystkich zadań. Nic przyjemnego... Ale pomyślałam sobie- Hej! Nie ma co się tak trząść ze strachu! Wiem, że każdy różne sytuacje przeżywa inaczej. Jedni denerwują się bardziej, drudzy mniej. Wiadomo, ja też na pewno w środę przed wejściem na salę będę się trochę stresować. To jest normalne, bo nie ukrywam, że mi zależy. Chcę dostać się do liceum, które wybrałam. Ale postanowiłam sobie, że podejdę do egzaminu jak najbardziej spokojnie. Znam swoje możliwości, zakres wiedzy, mocne ale też słabe strony. I tak pewne potrafię więcej niż mi się wydaje. Wiem, że dam sobie radę. Tak jak wszyscy radzą nie będę się uczyć dzień przed, porządnie się wyśpię i zjem dobre śniadanie. Egzamin już za tydzień i jestem z tego powodu najszczęśliwsza na świecie, bo za kilka dni wszystko będę miała za sobą. W święta oczywiście zerknę jeszcze do książek, jednak przede wszystkim chcę odpocząć, pozytywnie się nastawić i spędzić jak najwięcej czasu z rodziną czego i Wam, tegoroczni trzecioklasiści, życzę. 
Trzecioklasiści, ale też maturzyści- piszcie jakie wy macie nastawienie przed zbliżającymi się egzaminami!
_____________________________________________________________________________________________
Ponad 4 tysiące osób lubi mój profil na Facebooku! Jeżeli spodobał Ci się mój blog Ty także możesz do nich dołączyć! Zobaczysz tam zapowiedzi wpisów i przedpremierowe fotografie!

                                                                             
A jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i widzieć mnie częściej wpadnij tutaj:
Snapachat- milionioliwka
Instagram- milionioliwka

45 komentarzy:

  1. Właśnie sobie uświadomiłam, jaka jestem stara. Egzamin gimnazjalny pisałam całe wieki temu, ale gwarantuję, że nie ma się czym stresować ;). Cieszy mnie Twoje podejście i to, że pamiętasz o najważniejszych rzeczach. Trzymam kciuki! :D Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili
    http://poczujnanowo.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak to było, gdy pisałam egzamin gimnazjalny. Pisałam go już dobre 5 lat temu, a czuję jakbym pisała go wczoraj. Wciąż pamiętam wchodzenie do sali czy chociażby to, że na matematycznym wylosowali mnie. To była katorga. Niesamowicie dużo stresu, jednak nie jest taki zły jak go niektórzy nauczyciele pokazują :) trzymam kciuki za zdanie egzaminu.

    Ps. Uwierz mi, matura da Ci dopiero w kość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz trzymać kciuków za zdanie, bo egzaminu gimnazjalnego nie da się nie zdać. Możesz za jak najlepsze wyniki i 100% z polskiego. ;) Dziękuję bardzo!

      Usuń
  3. No i prawidłowo! Egzamin trzecioklasisty u mnie będzie dopiero za rok, ale odniosę się do testu szóstoklasisty. Wszyscy wokół mnie tak się denerwowali... A ja? Szczerze to już tydzień przed nic nie robiła. Leniuchowałam na całego, a jedyne co czytałam to internetowe memy. ;P To dziwne, ale ani razu nie pojawił się u mnie stresik, oprócz tego jednego kluczowego dnia, ale był on raczej spowodowany niepewnością, tym co i jak. To kodowanie, zamalowywanie odpowiedzi, to było nowe i tym właśnie się przejmowałam. Co jak coś źle zaznaczę? Skoro nie uczyłeś się przez te 3 lata, to uda Ci się to nadrobić przez te kilka dni? Otóż nie. Wyluzuj, serio. Teraz już za późno na naukę. Wycziluj się przed egzaminami, odpoczywaj, wyśpij.
    Co do poradników to warto poczytać o tym co zrobić, żeby być bardziej produktywny tego właśnie dnia.
    Wiem, że od tego testu dużo zależy, ale serio, nie przesadzajmy.
    Życzę powodzenia na testach Oliwko! Pozdrów Milionka <3
    Pozdrawiam, Natalia z bloga PZZO. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa, jestem zakochana w Twoich zdjęciach. Są śliczne.
    Powodzenia życzę! :)
    BLOG
    INSTAGRAM
    Wpadnij! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki! :) Powodzenia :D
    Zapraszam do mnie
    http://loveelyem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też piszę już za kilka dni egzamin gimnazjalny, ale szczerze mówiąc nic się do niego nie uczyłam. Pomimo to jestem dobrej myśli. Na próbnych miałam bardzo dobre wyniki i jednak systematyczna nauka dużo pomaga. Jako jedna z niewielu w mojej klasie się nie stresuję i cieszę się, że go w końcu napiszę (po tych egzaminach będzie większy luz w szkole, nareszcie).

    Mój blog <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej stresująca to będzie matura. Teraz to nie ma czym się przejmować, ani nie widze potrzby nauki. Podejdźcie do tego na luzaku i to wyjdzie Wam na największy plus, naprawde. :)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W porównaniu do pozostałych postów ten jest wyjątkowo osobisty, odważny i buntowniczy; na przekór dorosłym, a w szczególności nauczycielom ;) Fajnie to wyszło, uważam że masz całkowitą rację. Życzę powodzenia na egzaminie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja egzamin pisałam w tamtym roku. Mogę szczerze napisać, że te wszystkie nerwy są zbędne. Nie należy przejmować się słowami nauczycieli, którzy nakłaniają do całonocnej nauki. Jeżeli przez całe gimnazjum ktoś uczył się w miarę systematycznie, to spokojnie będziecie mieli 80%. A, no i polecam na zadaniach otwartych z matematyki dwa razy sprawdzić obliczenia, bo ja na przykład zawaliłabym jedno zadanie z powodu uznania, że 3×4=16

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja najbardziej boje się matematyki i przedmiotów ścisłych. Jestem w tym temacie nogą, a nawet nie wiem od czego zacząć powtórki.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za zdanie, ale powiem jeszcze że gorsze jest zdawanie egzaminu zawodowego, a co jeszcze gorsze? Matura, nie zdawałem ale same przygotowania mnie odstraszyły.

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę powodzenia! <3

    Będzie mi meeega miło, jeśli zajrzysz na mój:
    - BLOG
    - INSTAGRAM
    - FANPAGE

    OdpowiedzUsuń
  13. Podpowiedź: w liceum jest podobnie, a nawet gorzej. Słowo "matura" jest tu jak jakaś legenda i najważniejsze wydarzenie w naszym życiu w jednym.
    Nie wolno przejmować się zbytnio słowami nauczycieli, bo to tylko bardziej stresuje. Ważne jest to, aby podejść do wszystkiego na spokojnie, bo świat się nie zawali, jeśli człowiek nie będzie miał z wszystkiego powyżej 90%. Wiele rzeczy da się dobrze zrobić na egzaminach dzięki logice, czytaniu ze zrozumieniem i jakiejś tam podstawowej wiedzy. Ja do historii byłam kiepsko przygotowana, a okazało się, że ta część była prościutka ;)
    Życzę powodzenia!
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia podczas egzaminów ;) nie są wcale takie trudne i da się je zdać. Potem tylko matura i ewentualne studia i do przodu ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dasz radę. Powodzenia. Mnie za miesiąc czeka matura :)
    Pozdrawiam,
    siostry-pinkyandmozg.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze nie uczyłam sie totalnie nic na egzaminy a mam bardzo dobre wyniki :)
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  17. O jakim liceum myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje podejście do tej całej szopki jest tragiczne, bo przejmuję się jak mało kto. Chcę mieć to już za sobą..

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymam kciuki byś zdała go jak najlepiej :) Jedno jest pewne, ciężko jest go nie zdać ;) Ja test pisałam w tamtym roku, a teraz będąc już w pierwszej klasie liceum stresuję się maturą... Czemu? moim zdaniem wszystko to wina nauczycieli. W każdym najmniejszym miejscu jak czegoś nie potrafisz wytykają ci, że to może być na maturze. Przez co człowieka stres zjada już od pierwszej klasy. Nie lubię takiego podejścia. Mam jeszcze dwa lata, doceniam ich troskę, ale takie straszenie przynosi katastrofalny skutek w trzeciej klasie...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  20. Też piszę teraz egzamin gimnazjalny. Wcześniej bardzo się stresowałam. A teraz podchodzę do tego z lekkim dystansem.

    22-ffashion.blogspot.com - klik :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również chcę żeby było już po egzaminach, żebym mogła spać po nocach ze spokojną głową

    karolinamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma co się stresować ;) Powodzenia na wszystkich częściach, a zwłaszcza przyrodniczych i historii ;P

    projectinstants.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Współczuję. Pamiętam do dziś stres przed egzaminem do technikum (stary system edukacji), a potem przed maturą. Sam egzamin nie był stresujący, taka po prostu obszerniejsza klasówka, ale cała otoczka, którą stworzyli dorośli, sprawiła, że traktowałem te egzaminy jak walkę o życie. Dorośli w niczym nie pomagali, a tylko snuli czarne wizje mojej przyszłości jak uwalę egzamin - "jak nie zdasz, to po zawodówce będziesz ulice zamiatał". Dziś ludzie, którzy w tamtych czasach kończyli zawodówki, są cenionymi fachowcami i dla nich zawsze jest praca. Tapicer meblowy po zawodówce u nas w firmie zarabia ponad 7 tysięcy miesięcznie. Z kolei przed maturą te wszystkie stare debile, bo inaczej nazwać ich nie można, powtarzali jak mantrę że jak nie zdam, to nie mam żadnej przyszłości, całe życie na zasiłku, jak rodzice poumierają, to nie będę miał za co mieszkania opłacić, wyrzucą mnie i skończę jako bezdomny. I teraz wchodź z takim przekonaniem na salę egzaminacyjną z poczuciem, że właśnie waży się twoja przyszłość. Dlatego też radzę Tobie nie słuchać tych wszystkich "mądrości życiowych". Do egzaminu podejdź jak do kolejnej klasówki. Wybrałaś sobie liceum? No i dobrze, ale to liceum to z pewnością nie jedyna szkoła i nawet jak się do niego nie dostaniesz, to możesz mieć plan B, plan C, D, E itd. No i z doświadczenia wiem, że nie warto robić planów na dłużej niż rok. Sytuacja w dzisiejszych czasach zmienia się tak dynamicznie, że nigdy nie wiesz co przyniesie kolejny dzień. Ludzie popełniają poważny błąd planując na zasadzie "skończę liceum X, pójdę na studia Y, potem pójdę na staż do firmy Z i tam się zaczepię na stałe, zarobię trochę kasy, wyjadę do Anglii...". Jak im się sypnie jeden element, to automatycznie wali im się ta misternie wymyślona przyszłość.
    Życzę Ci żebyś dostała się do liceum, które wybrałaś.

    pozdrawiam
    Dariusz

    OdpowiedzUsuń
  24. A takie, że stwierdziłam, że olewam to w święta i będzie co będzie. Egzamin to jeszcze nie matura, więc chyba nie może być tak źle :) Świetny post! Pozdrawiam i życzę powodzenia i dużo procent z egzaminu :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Też uważam, że przed egzaminem trzeba sie odstresować :) nauka dzien przed nic nie da
    Only Dreams

    OdpowiedzUsuń
  26. potem matura, obrona na studiach hehe. w sumie matura spoko byla. egzamin gimnazjalny pikuś ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Urocze te zdjęcia! Ja za 3 tygodnie mam maturę. Stres wciąż narasta, chcę mieć to już za sobą:)
    http://emsichodacka.blogspot.com/2017/04/h-lip-collection_14.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Spotkałam Cię kiedyś na Digital Youth Forum i zainspirowałaś mnie bardzo do prowadzenia bloga<3
    sukienkazdalaylamy.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ma co przykładać zbyt dużej uwagi do dużych powtórek przed egzaminem gimnazjalnym. Jeszcze wszystko bardziej nam się pomiesza a to co mieliśmy zapamiętać to zapamiętaliśmy. Ten egzamin nie odwzorowuje tak na prawdę naszych umiejętności lecz jest kwestią sprytu i fartu tak samo w przypadku matury. Lej wodę, gdzie tylko będziesz mogła kochana i nie stresuj się! Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie, Pozdrawiam <33
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja rok temu pisałam egzaminy. Bardzo się stresowałam co utrudniało skupienie się na nauce. Czułam okropny strach przed tymi trzema dniami a muszę powiedzieć, że wcale nie było tak źle i strasznie jak mówili. Dasz radę :D

    Zapraszam!
    gabrielle-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Zarówno egzamin gimnazjalny, jak i matura to błacha sprawa. Nie ma czym się martwić. W kilka dni i tak niczego się nie nadrobi, liczy się wcześniej zdobyta wiedza.

    OdpowiedzUsuń
  32. Fenomenalna bluza!

    http://nouw.com/roszakmagda

    OdpowiedzUsuń
  33. Egzamin mam na szczęście już za sobą, ale matura za rok i na samą myśl mi się niedobrze robi haha super zdjęcia!
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja niestety tak jak i ty szykuję się do egzaminów, od których dzieli nas tylko kilka dni. Szczerze mówiąc jestem tym faktem trochę przerażona, bo naprawdę chciałabym aby moje wyniki były jak najwyższe, więc tegoroczne święta spędzam nad książkami.

    W wolnej chwili zapraszam na nowy post ❤
    modaiurodawedlugjulii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Sama prawda. Moge wiedzieć jaką lustrzanka robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  36. LINK DO BLUZY MI NIE DZIAŁA, a jest taka śliczna!
    Co do egzaminów, mam za rok, więc luuuuz haha!

    NATLEMLY by Natalia Łempicka click

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja powtarzam, ale stres będzie dopiero w środę. Trzymam za nas kciuki!
    Pozdrowienia, tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. jak oceniasz Oliwia testy gimnazjalne? Jak tobie poszly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę zapeszać, ale całkiem nieźle. Najlepiej chyba polski i angielski. Zobaczymy w czerwcu. ;)

      Usuń
  39. Dokładnie, zgadzam się z Tobą całkowicie.Ja też już się cieszę, że jest po wszystkim. Te ciągłe powtórki i wprowadzanie nerwowej atmosfery przez nauczycieli, żeby wszystko jak najlepiej wyszło. Teraz wreszcie można odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.