16 maja 2016

Trzydzieści trzy rzeczy

Wstaję rano. Powoli się budzę. Przecieram oczy i jeszcze trochę zaspana podchodzę do szafy. Robię to codziennie, każdego dnia. Otwieram ją i na pierwszy rzut oka jest naprawdę pełna. Dziesiątki zajętych wieszaków, na nich wiszą przeróżne koszule, kolorowe bluzy, kurtki- letnie i zimowe. Szuflady są pełne rzeczy, których właściwie nie nosiłam już kilka miesięcy i nie wiem czy kiedykolwiek założę je ponownie. Chyba są za małe, za krótkie, zresztą już mi się nie podobają. Niektóre kupione pod wpływem chwili, bo były w promocji, na wyprzedaży. Zakupy nie do końca przemyślane.  Bo była promocja 3 za cenę 2 - żal nie wybrać kolejnej sztuki . A szafa pęka w szwach.  O niektórych ubraniach przypominam sobie dopiero kiedy je odnajduję przy porządkach, wstyd przyznać zapomniałam, że kiedyś je nosiłam. Niektóre nadal leżą w mojej szafie mimo, że ponad rok ich nie miałam na sobie, ale ta koszulka to moja ukochana ...sprzed roku, jeszcze nie jestem gotowa by ją wyrzucić. Emocjonalnie jesteśmy związane. Te spodnie miałam na sobie w jednym z najważniejszych dni mojego życia, absolutnie nie mogę ich wyrzucić. Moja pełna szafa to niestety  tylko wrażanie, bo tak naprawdę stoję przed nią już kilka minut i mam najczęstszy kobiecy problem- nie mam się w co ubrać! Czas upływa a ja dalej stoję wgapiona w te swoje wieszaki i nie mogę podjąć żadnej decyzji, bo przecież nie mam nic, co mogę dziś założyć...
Taka sytuacja powtarza się średnio kilka razy w miesiącu. Jakbym powtarzała ujęcia w filmie, te same kadry, takie same emocje. Najczęściej  decyduję się wtedy na zwykły czarny T-shirt i spodnie, zresztą już nawet nie mam czasu na nic bardziej wyszukanego. Spiesząc się przelatuje mi przez głowę pewna myśl: "Jak to właściwie jest, że moje ubrania praktycznie nie mieszą się już w szafie a ja mam taki problem? Jak to jest, że pomimo dużego wyboru najczęściej wybieram te same rzeczy?". Nie wiem jak Wy, ale ja mam kilka ulubionych ubrań, które zestawiam ze sobą w rożne konfiguracje. Czasem do tej grupy dochodzą jakieś nowe czarne spodnie łudząco przypominające te, które z tej grupy musiały zostać wykluczone, ponieważ są już przyniszczone. Niektóre moje ubrania wyglądają jak nowe, bo miałam je na sobie raz, no może dwa, a inne regularnie lądują w praniu, bo mogłabym chodzić w nich na okrągło.
Kiedyś wpadł mi przez ręce pewien artykuł o minimalizmie w szafie, w swoich rzeczach osobistych. Przeczytałam, pomyślałam jakie to straszne mieć tylko 33 rzeczy i praktycznie o tym zapomniałam. Jednak ostatnio kiedy stałam przed swoją wypchaną po brzegi szafą przypomniałam  sobie o nim. Wygooglowałam, żeby sprawdzić co, jak i dlaczego ten projekt zdobywa coraz więcej zwolenników- 33 rzeczy x 3. Generalnie chodzi o to, żeby mieć 33 rzeczy i wymieniać je po 3 miesiącach. Bo tak jak statystyki mówią nie nosimy ubrań dłużej... No dobra, pewnie zdarzają się wyjątki.  Najważniejsze jest to, aby ubrania, które zostawimy do siebie pasowały, byśmy mogli je ze sobą przeróżnie zestawiać. Jeśli mamy 5 bluzek, 3 pary spodni to wychodzi nam już 15 innych stylizacji.
Na przykład:

klik                     klik                     klik


kilk       klik       klik       klik       klik
Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz o tym usłyszałam nawet przez chwilę nie pomyślałam, żeby tak zrobić. Pomysł chyba zbyt odważny jak na mnie. Często wybieram jakieś rzeczy, bo po prostu mi się podobają i nie zastanawiam się długo czy pasują do reszty mojej garderoby. Chociaż z drugiej strony 33 rzeczy to może wcale nie jest tak mało? Ciekawe ilu ciuchów bym się doliczyła gdybym miała wziąć pod uwagę tylko te które ubieram. Plusem na pewno jest porządek w szafie. Ale jak to rzeczywiście działa? I czy nie jest zbyt nudno? Nie wiem. Teraz postanowiłam pozbyć się tych za małych rzeczy, które z pewnością już nie ubiorę i wystawiłam je na vinted (mój nick to milionioliwka). Nadal nie zredukowałam swojej garderoby do 33 ubrań i nie wiem czy kiedykolwiek tak zrobię, czy mi się uda, ale jednak od czegoś trzeba zacząć...
Dziewczyny, słyszałyście kiedyś o tym projekcie? Potrafiłybyście mieć w szafie tylko 33 rzeczy?
______________________________________________________________________
Ponad 4,1 tysiąca osób lubi mój profil na Facebooku, jeżeli spodobał Ci się mój blog Ty także możesz do nich dołączyć! Zobaczysz tam zapowiedzi wpisów, przedpremierowe fotografie oraz co dzieje się za kulisami Małych Gigantów!
                                                                             
A jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i widzieć mnie częściej wpadnij tutaj:
Instagram- milionioliwka/ Snapachat- milionioliwka

27 komentarzy:

  1. Super post. Też mam problem codziennie rano " Nie mam się w co ubrać". :) POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że może będzie coś głębszego XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej luźniejszy post też czasem trzeba dodać. :)

      Usuń
  3. Raczej każda kobieta ma z tym problem a czasami zdarzają się też chłopcy :D 33 rzeczy to chyba dosyć mało aż na 3 miesiące ale może na jeden byłoby ok? Bardzo fajny post!

    graybody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny post! Ja prawie codziennie mam kompletną pustkę w głowie i ciągłe pytania " Co mogę dziś założyć?? " haha :D
    śliczne zdjęcia! uwielbiam dwa dobierane warkocze :)

    http://by-aleksandraa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. wow świetnie się prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, muszę przyznać że nigdy nie słyszałam o tym pomyśle z 33 rzeczami! Moja szafa też pękała w szwach, dopiero ostatnio zrobiłam w niej jaki taki porządek, ale wciąż nie umiem się pozbyć niektórych niepotrzebnych ubrań. I pomimo tych porządków dalej co wieczór zastanawiam się, co założyć następnego dnia:) Pozdrawiam x
    majawojcieszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym projekcie, ale również nie wiem, czy by mi się udało, super zdjęcia!
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyglądasz. Uwielbiam bomberki. <3

    http://stylistfashioon.blogspot.com/2016/05/pastelowa-kurteczka-pepco.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i ja zredukuję swoją szafę? :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładna kurtka :)
    Nie kupuję ubrań zbyt często. Po prostu chodzę w nich tak długo, aż się zniszczą lub z nich wyrosnę. rzadziej coś wyrzucam z powodu, że już mi się nie podoba. Zresztą nawet jeśli już coś jest za małe lub nie w moim stylu to oddaję to innym ludziom.
    Projekt ciekawy, ale u mnie by się raczej nie sprawdził.
    Pozdrawiam
    Tutti
    Mój blog



    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałabym kasy na kupowanie 33 ubrań co 3 miesiące... Jedna para porządniejszych jeansów kosztuje ponad 100/200 zł... i nie spiorą się w 3 miesiące na pewno (jeśli są firmowe), tak samo jak w porządnych adidasach można spokojnie chodzić przez 3 lata i nic się z nimi nei stanie ;) Ale to prawda - sama mam masę ciuchów, w których nie chodzę... coś muszę z tym koniecznie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze wydaje mi się, że jest to świetny pomysł i chyba mnie do niego nawet przekonałaś- zabieram się za swoją szafę i wprowadzam minimalizm :) Mam tak samo, że w 3/4 ubrań i tak nie chodzę≤bo albo są za małe, albo się znudziły.
    Bardzo podoba mi się to, że nie robisz nachalnej reklamy sklepu, ale wplatasz między normalny post- poklikane :)
    Naprawdę ślicznie Ci w takich warkoczach, noś je częściej.
    Cudowny blog, jeden z moich ulubionych. Pozdrawiam :*

    http://kardamonusmak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam sporo rzeczy, które praktycznie do niczego nie pasują, albo ja ich nie lubię, a mam w szafie, bo ''może kiedyś się przydadzą'' (nie przydają nigdy, ale ciii). Już od dłuższego czasu chcę wprowadzić taki minimalizm, ale do tego trzeba funduszy, bo w moim przypadku brak podstaw do takiej garderoby, niestety. Ale staram się powoli takową tworzyć.

    _________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna stylizacja. strasznie podoba mi się czapka jak i bluzka :)

    Obserwuję!
    Zapraszam do mnie MÓJ BLOG [KLIK]
    Snapchat - MEOWTIX

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie potrafiłabym mieć tylko 33 rzeczy w szafie, choć ubieram się w zazwyczaj max 15. Jakoś nie wyobrażam sobie takiego ładu i porządku w mojej szafie. Muszę ją mieć pełną a przynajmniej pół-pełną, by nie zwariować haha ;)
    Pozdrawiam :)
    Lovett Lov

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty po prostu jesteś zwykły, pospolity chomik :) Nie przejmuj się. Ja też tak mam, tylko z rzeczami "technicznymi". Chomikuję różne rzeczy, a jak trzeba coś zrobić, to nie ma z czego, pomimo że wszystkie piwnice zawalone rzeczami z serii "przyda się jeszcze". Walka z chomikowaniem jest trudna, ale możliwa. Może spróbuj oddać do domu dziecka część rzeczy, w których nie chodzisz, a jesteś związana z nimi emocjonalnie. Uczucie zrobienia czegoś pozytywnego zrekompensuje Ci rozstanie z tymi rzeczami, a po jakimś czasie zapomnisz że je miałaś.
    Ślicznie wyglądasz w warkoczach :)
    Pozdrawiam
    Dariusz

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy o takim czymś nie słyszałam, ale podejmę się tego wyzwania :P
    Jesteś ubrana jak typowa tumblr girl :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też szafę mam pełną a i tak chodzę praktycznie w tym samym. ;)

    http://green0floor0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. No też mam taki problem :D
    Ale nigdy nie komplikuje i ubieram pierwsze lepsze spodnie i T-shirt na który mam akurat ochotę, nie wybrzydzam i nie wyszukuję nie wiadomo czego :D
    A z tymi 33 rzeczami, nie wiem...

    Susette
    0zuzol0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy patent, nigdy o tym nie słyszałam :D Ale mi samej również cięzko byłoby zredukować ilość ubrań do 33. Chyba to nie dla mnie, haha. Chociaż czasami trzeba pozbyć się ubrań, które są już niepotrzebne ;)
    Świetne zdjęcia!
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam, ale mnie ogromnie zaciekawił, naprawdę ;)
    Super zdjęcia ♥
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja dla odmiany zawsze mam się w co ubrać ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja raczej mam w co się ubierać, ale i tak też chodzę w 10-15 ulubionych ciuchach

    http://betweentreesandtrains.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. NIENAWIDZĘ TEGO TYPU POSTÓW NA BLOGACH PRZEDE WSZYSTKIM NASTOLATKÓW !!!

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.