12 stycznia 2015

Solidarnie

Otwieram oczy. Na zewnątrz jest jeszcze ciemno. Przewracam się na drugi bok. Patrzę na telefon. 6.59. Pora wstać. Ziewam. Siadam na łóżku. Przeciągam się i powoli się podnoszę. Włączam radio. Docierają do mnie pierwsze słowa wypowiadane przez reportera, naprawdę poważnym tonem. "Zamach w stolicy Francji. Strzelanina w biurze. 12 ofiar. Masakra. Rzeź". W mojej głowie w momencie kłębią się przeróżne myśli. Przygotowuję się do szkoły, widząc przed oczami obrazy, sceny tego co mogło się tam dziać. Wyobrażam sobie rodziny zmarłych w tej katastrofie osób. Ich cierpienie. Rozpacz. Jem śniadanie z włączonym radiem w tle. Ubieram się. Wychodzę.
Przed godziną 19.00 siadamy razem przy stole. Na kolację jemy kanapki. Włączamy telewizor. Wybieramy wiadomości, jak zwykle. Rozpoczyna je zawsze ten charakterystyczny dźwięk i animacja. Pokazane są urywki materiałów filmowych. W końcu z telewizora dociera do mnie znajomy głos. "Dobry wieczór". Potem słyszę o ludziach uciekających z Ukrainy. O ludziach uciekających od wojny. Jak mówią chcą normalnie żyć. Widzę wielkie autokary, całe rodziny ze spakowanymi torbami czy walizkami. Widzę małe śpiące dzieci, ojców ze łzami w oczach. Wyobrażam sobie, co muszą czuć opuszczając kraj. Jak bardzo muszą się bać, by nagle spakować się i wyjechać, by zostawić wszystko na co pracowali, czasem nawet całe życie. Jak bardzo musieli być przerażeni, by z dnia na dzień zdecydować się na ten wyjazd, prawdopodobnie w jedną stronę, bez powrotu. Od razu przypominają mi się wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Zamieszki w centrum Kijowa. Setki ofiar. Tysiące rannych. Ataki, krew, ogień i ludzkie cierpienie... W momencie przed oczami stają mi obrazy, zdjęcia z tamtego miejsca, które były publikowane w prasie, internecie i telewizji. Ciągle tkwią w mojej głowie. Cały świat żył tymi wydarzeniami. Jako, że mieszkam niedaleko granicy sama odczuwałam w jakiś sposób lęk, więc tylko mogę sobie dopowiedzieć co czuli i jak funkcjonowali wtedy nasi sąsiedzi.
Następnie znowu mówią o zamachu we Francji. Pokazywane są kolejne nagrania z telefonów komórkowych. Zamachowcy zamordowali ludzi w wydawnictwie z zimną krwią. Zaraz po tym telewizyjny prezenter mówi o marszu potępienia terroryzmu. Na samym przodzie idą same ważne osobistości, głowy państw. Za nimi mieszkańcy Europy. Ludzie wyznający różne religie i o rożnym kolorze skóry. Idą z małymi dziećmi, niosą transparenty. Wyrażają swój sprzeciw. Policjanci czuwający nad całym wydarzeniem, w ciągu tych kilku godzin pewnie schudli z nerwów z dziesięć kilogramów. I znowu się zastanawiam, co musieli czuć...
Codziennie zalewają mnie setki takich tragicznych wiadomości. Atakują z każdej strony, wszędzie gdzie to możliwe.

Każdy człowiek chce cieszyć się wolnością. Każdy człowiek chce żyć w pokoju i w spokoju. W świecie bez zamieszek, kłótni, sporów i wojen. Każdy człowiek chce czuć się bezpieczny. Jestem o tym przekonana. Skąd więc na świecie tyle zawiści i agresji? Skąd tyle nienawiści?
Nadal żyją osoby, które przeżyły II wojnę światową. Myślę, że tylko one tak naprawdę rozumieją czym jest wojna. Jaka jest podła, straszna i okrutna. Moja prababcia czasem wspomina tamte czasy. Wspomina swoje dzieciństwo. Opowiada o polach minowych, przez które musiała przejść razem z siostrą. O tym jak zginął jej brat. Ciężko mi sobie wyobrazić, jak wyglądały jej najbardziej beztroskie lata... Dziś dzieciństwo innych dzieci również naznaczone jest strachem, głodem i cierpieniem. Nie rozumiem dlaczego. 
Myślę, że powinno się ciągle mówić o tolerancji wobec religii, koloru skóry czy orientacji seksualnej, bo na tym tle najczęściej wybuchają spory i wojny. Dlatego tak ważne jest, by uczyć młode pokolenie akceptacji inności. By wpajać jakieś wartości. Pokazywać jaką krzywdę wyrządza zło, zachłanność i nienawiść. Wiem, że jestem jeszcze dzieckiem i tak naprawdę mało który z dorosłych polityków liczy się z moim zdaniem. Jednak my jako dzieci też możemy krzyczeć, że prosimy o pokój dla siebie i innych. Że pragniemy wychowywać się bez lęku o naszych najbliższych. Że chcemy pokoju dla naszych kolegów i koleżanek, pomimo tego, że dzielą nas tysiące kilometrów. Możemy próbować...
 

Przyłączasz się do apelu?
Chcesz pokoju na świecie?
_________________________________________________________________

Ponad 1600 osób lubi mój profil na Facebooku, jeżeli spodobał Ci się mój blog Ty także możesz do nich dołączyć!

                                                                             

20 komentarzy:

  1. mnie strasznie przeraża myśl o wojnach, zamieszkach itp. Widziałam film " Miasto 44 " i to on w sumie uświadomił mi, jak okrutna jest wojna, powstania i zrozumiałam, że nie doceniam tego co mam....
    z innej beczki to mam tą samą bluzę i jest świetna :D i zapraszam do mnie na konkurs :)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pragnę pokoju na świecie i jestem tak jak ty w pełni tolerancyjna!
    Nie potrafię sobie wyobrazić co by było ,gdyby teraz była wojna w naszym kraju. Tyle bólu i cierpienia... I to wśród naszych bliskich, w naszym kraju, o który kiedyś tak walczono!
    http://gdzie-sie-podzialy-moje-frytki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo się boje wojny. Jak byłam mała, to ryczałam po nocach gdy w gazecie przeczytałam dziwny artykuł, ale za to lubię słuchać opowiadań dziadka, o tym jak kiedyś było, jak ludzie się zachowywali i jaka straszna byłą wojna. :)

    Zapraszam ☺http://normalbutdidnot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisałaś o takich złych rzeczach. Prawdopodobnie nigdy nie nastanie całkowity pokój na świecie, ale zawsze możemy próbować. Bo wojny nie niosą niczego dobrego :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, ze pragnę pokoju na świecie. Bardzo się kiedy mówią o jakiś wojnach lub o tym, że jakiś inny kraj nas zaatakuje. Ja nie jestem blisko granicy, ale to i tak nie zmienia faktu, że się nie boje. Moja babcia, która przeżyła II wojnę światową bardzo źle ją wspomina ponieważ jej tata umarł na minie.. Gdy tylko o tym wspomina czuje się samotna i bezradna. Nigdy nie chciałaby przeżyć tego 2 raz, oczywiście ja też. Gdy w wiadomościach widzę jak ludzie uciekają ze swojego rodzinnego miasta i zostawiają swój cały dorobek swojego życia. bardzo mi ich żal.... Koniec z wojnami z przemocą! Mam nadzieję, że jeszcze się takie coś nie wydarzy!
    Pozdrawiam!

    http://wikaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. To okropne co się dzieje na świecie. Wiele razy próbowałam postawić się w sytuacji ludzi, którzy z dnia na dzień liczą swoje minuty, ale żadne z moich odczuć nie dorównuje tego co czują Ci ludzie. Moja babcia również przeżyła II wojnę światową, za każdym razem kiedy o niej wspomina automatycznie łzy spływają mi po policzkach. Dlaczego na świecie nie można żyć w pokoju? Przecież chyba wszyscy tego pragniemy... Cudownie to opisałaś.
    http://gold-daisy07.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie masz 100% racji
    Mieszkam niedaleko granicy z Ukrainą i nie raz bałam się że wojna dojdzie do nas
    Kiedyś miałam też sen z tym związany i mam nadzieję, że nic takiego nigdy się nie wydarzy :(

    Wspaniale byłoby gdyby każdy akceptował każdego, pod każdym względem
    Pozdrawiam! :)
    / onlymery55.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ja wstaje o 6 :((
    świetne zdjęcia !!

    www.casper-fashion.blogspot.com nowy post! zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mądry post, który porusza te straszne problemy, atakujące nas ze wszystkich stron. Dla mnie wojna jest czymś niewyobrażalnym i z wielkim smutkiem słucham informacji o kolejnych zamachach. Można mieć tylko nadzieję, że w będzie lepiej.
    Piękne zdjęcia.


    Zapraszam
    Cisza przed Burzą

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry post ! Oczywiście, chcę pokoju na świecie ! Wojna to coś okropnego. Nie rozumiem jak człowiek może zabić drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  11. pasuje ci ta czapeczka :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz dużo racji. Tak się sklada że właśnie wczoraj zaczęłam sobie to wszystko wyobrażać. Co czuli ludzie, jak żyli pośród bomb i martwych ciał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam bardzo czesto takie rozkminy na temat wojny i wszystkim co jest z nią związane , jak się czuli , czy się bali :<
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Niepierwszy raz jestem na Twoim blogu. Patrzę na Twoją dziecięcą twarz, potem czytam tekst i jestem w szoku jak mądrą jesteś dziewczyną. Naprawdę, gratuluję takiej łatwości w pisaniu i takiej dojrzałości.

    OdpowiedzUsuń
  15. to smutne, okropne i niesprawiedliwe. ludzie muszą uciekać ze swojego kraju do nieznanego świata przed również obcym intruzem. nie mają swojego bezpiecznego miejsca. to musi być straszne. nie rozumiem, dlaczego ludzie, którzy rozpoczynają spory, wojny, dlaczego nie wynieśli nic z historii? dlaczego chcą zabierać innym domy, dobytek, rodzinę? naprawdę nie rozumiem. może myślą, że im się uda. harmonia jest czymś wspaniałym. bardzo ważnym. szkoda, że niektórzy tego nie dostrzegają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze? Nie lubię słuchać o II wojnie światowej...Kiedy słyszę jakie to było piekło dla ludzi, jak bardzo oni cierpieli, po prostu napływają mi łzy do oczu. Jestem naprawę wdzięczna za to, że urodziłam się w tych czasach. Pomimo różnych dziwactw i bezsensownych trendów, narazie panował pokój. Ale znowu się zaczyna. Terroryści, zamachy, sprawa z Putinem i Ukrainą. Teraz tylko się modlić, żeby nie powtórzyła się historia z wojną....

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale mnie tu dawno nie było, sporo zaległości :) "Nadal żyją osoby, które przeżyły II wojnę światową. Myślę, że tylko one tak naprawdę rozumieją czym jest wojna" Zgadzam się z tym zdaniem. Wiele osob mówi, że czasy się ostatnio zmieniły i jak tak dalej pójdzie będzie nastepna wojna. A tak naprawdę ona nigdy się nie skończyła, człowiek wciąż walczy z czlowiekiem..

    OdpowiedzUsuń
  18. Do niedawna żyła moja prababcia, która opowiadała jak musiała się chować w wieku 5 lat w mokrych piwnicach razem z bratem, aby ich nie zamordowano. Świat spada na psy. Co się dzieje ? Okropnie się czuję myśląc o tym. Świetny post. Bardzo mądrze napisane. Mój blog-- > KLIK

    OdpowiedzUsuń
  19. To co dzieję się na świecie przechodzi najśmielsze pojęcie, zaczynam się z każdym dniem bać coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.