2 stycznia 2015

Modlitwa o życie

Są ludzie, którzy każdego dnia rano, zaraz gdy wstaną i wieczorem, tuż przed snem modlą się. Modlą się o swoje życie. O każdą sekundę, minutę, godzinę. Proszą Boga o kolejny dzień życia. Klękają, składają dłonie i proszą tak szczerze, prawdziwie jak tylko potrafią, proszą o czas. O jeszcze trochę czasu.
Dobrze zdają sobie sprawę z tego, że modląc się o swoje życie, równocześnie modlą się o czyjąś śmierć. Wiedzą, że ich obecność na ziemi jest zależna od czyjegoś nieszczęścia. Od śmierci najczęściej młodych, zdrowych ludzi, którzy żyli pełnią życia. Mimo to, nie życzą komukolwiek źle, wręcz przeciwnie. Zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest życie i jak łatwo można je utracić. Są to ludzie, którzy potrzebują nowego serca, nerki, wątroby, płuca....


Od lat toczy się dyskusja na temat transplantacji. Nie wyobrażam sobie, jak trudna musi być wiadomość o śmierci bliskiej osoby. Wiadomość, która nie była poprzedzona długą i ciężka chorobą oraz olbrzymim cierpieniem. Informacja, która spada jak grom z jasnego nieba, powoduje, że brak nam tchu, nogi stają się miękkie jak z waty. Ciężko mi uzmysłowić sobie, to co się wtedy czuje, to co dzieje się w głowie. I zaraz po tym, zanim jeszcze zdążymy zrozumieć, to co usłyszeliśmy, pada pytanie: czy wyrażamy zgodę na pobranie narządów do przeszczepu. Nie ma czasu na rozważanie, na zastanawianie się, bo liczy się każda sekunda. Dla wielu może się to wydawać bezduszne, nieludzkie. Jak można zadać takie pytanie matce, która dopiero co dowiedziała się o śmierci swojego ukochanego dziecka. Żonie, która musi powiedzieć swoim małym dzieciom, że ich tato już nigdy nie wróci z pracy. Tego nie można opowiedzieć i opisać. Nie pojmuję tego żalu i rozpaczy po stracie najbliższych, ukochanych osób. Jednak mimo to jestem za. Popieram. Podziwiam osoby, które przeszły tak ciężką życiową próbę i miały odwagę, by podjąć tak odważną decyzję. Osoby, które powiedziały "zgadzam się", ratując tym samym kogoś obcego.
Staram się wczuć w rolę matki, która czeka na wiadomość, że są narządy do przeszczepu dla jej dziecka. Cieszy się, a równocześnie czuje ból drugiej matki, która swoje dziecko właśnie straciła. 
Staram się wczuć w rolę człowieka, który właśnie obudził się po przeszczepie, a w piersi bije mu cudze serce. Nie wiem, naprawdę nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest. Jak to jest mieć świadomość i żyć z cudzym narządem. 
Czytałam fragment książki 'Na szczycie stromej góry'. Opowieści o transplantacjach na pewno pozwalają zrozumieć te ciężkie wybory, sytuacje. Najbardziej w pamięć zapadła mi historia mężczyzny, Australijczyka, któremu jako pierwszemu na świecie lekarze przeszczepili dłoń. Nie mógł znieść jej widoku i błagał, by mu ją odcięto...

-'Jak żyć z tym nowym sercem?', zapytałem profesora Religę po operacji- wspomina Roman- Odpowiedział: 'Nie siedź w fotelu i nie umieraj. Nie słuchaj bzdur. Żyj normalnie'.
Fragment książki 'Na szczycie stromej góry'


Właśnie, pisząc o przeszczepach należy, chociaż słowem wspomnieć o Relidze, wybitnym kardiochirurgu, autorze pierwszego w Polsce przeszczepu serca. Kilka miesięcy temu była premiera  filmu upamiętniającego profesora. Produkcja okazała się jedną z najgłośniejszych i podobno najlepszych w ubiegłbym roku. Podobno, ponieważ niestety nie miałam okazji wybrać się do kina. Ale jedno jest pewne- ludzie wciąż pamiętają, mówią i podziwiają. 
Ja także podziwiam. Podziwiam lekarzy i podziwiam ludzi. Ludzi, którzy muszą podjąć tą trudną decyzję. Coraz więcej osób nosi przy sobie kartkę z podpisaną zgodą na oddanie organów. W ten sposób wyrażają swoją wolę. To dobrze. Warto mówić o swoich przekonaniach, warto wyrażać swoją opinię. Oddajemy krew, szpik kostny by ratować ludzkie życie. Możemy też zrobić coś dla innych, gdy nasze życie już zgaśnie...
Chciałabym życzyć Wam, abyście nigdy nie musieli podejmować takiej decyzji, podpisywać zgody na pobranie organów i byście nigdy nie czekali na telefon z wiadomością, że znalazł się dawca.

Bluza- Choies/ Spodnie- H&M

Jakie macie zdanie na temat przeszczepów?
Oglądaliście może film 'Bogowie' lub czytaliście 'Na szczycie stromej góry'?
_________________________________________________________________

Ponad 1500 osób lubi mój profil na Facebooku, jeżeli spodobał Ci się mój blog Ty także możesz do nich dołączyć!


                                                                             

28 komentarzy:

  1. Jak zwykle piękne zdjęcia i super post! Uwielbiam twojego bloga <333
    http://my--magic--world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam,że osoby po przeszczepie muszą się dziwnie czuć,bo mają to świadomość,że żyją ale ale ten organ mają od osoby,która oddała życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddanie życia, to jest oddanie życia z własnej woli po to aby kogoś uratować a więc nie oddała życia za osobę która potrzebuje organu, tylko zmarła. Jest różnica ;)

      Usuń
  3. Ja również bardzo podziwiam ludzi, którzy zgodzili się przeszczepić narządy od bliskich osób. Tym samym podarowali życie komuś innemu.
    Mój blog-kliik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry i długi post, życzę Ci tego samego co w ostatnim akapicie. Bardzo zasmucił mnie ten post, gdy czytałam o tym wszystkich. Ja staram się pomagać innym, namawiać innych do oddania szpiku, ale to nie to samo co organy.
    pomojemux.blogspot.com Zależy mi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby mi przydarzyła się taka nagła śmierć, to chciałabym aby moje organy zostały oddane. Komuś uratowałyby życie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety nie mialam okazji byc w kinie na tym filmie, ale moi rodzice byli i mowili ze film swietny !
    Agatawsranika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam film. Byłam niesamowicie po nim wzruszona i wstrząśnięta sytuacją. Powiedziałabym, że jest on arcydziełem. Obejrzyj go koniecznie, a jeszcze bardziej przybliży Ci on temat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny temat wybrałaś, oglądałam Bogowie, ale nie czytałam książki. A co do filmu o tym profesorze to kompletnie nie wiedziałam, że jest taki film i jak będę miała okazję to na pewno wybiorę sie do kina lub obejrze go na komputerze.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chce obejrzeć ten film. Moi rodzice mają taką kartkę, że w razie gdyby coś im się stało, można pobrać ich zdrowe organy. Osobiście też mam zamiar mieć taką karteczkę. Choć nie powiem, często rodzina nie może się pogodzić z przeszczepem, mimo woli nieżyjącego już dawcy. Bo wiadomo, ta złość "czemu on/ona nie żyje, a ktoś ma dzięki jego/jej organom". Mimo wszystko ja. Jestem za tym i uważam, że to jest dobre i moim zdaniem warto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno wybrałam się właśnie na film "Bogowie" nie mogłam powstrzymać na niektórych momentach łez. Film ukazujący jak kruche jest ludzkie życie i sposobie by można kogoś uratować. Bardzo dobrze, że o takich ludziach jak Zbigniew Religa tworzy się filmy. Dobrze, że ktoś wymyślił ten sposób,który uratował już mnóstwo osób. Jestem za tym by można pobierać ludzkie organy by kogoś mogły uratować. Świetny post i polecam Ci ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie napisany post...Moja mama oglądała ten film i kiedy mi o nim opowiadała, byłam zachwycona. Bardzo chciałabym sama go obejrzeć. Postać Religi stała się dla mnie bohaterem.
    Kiedy będę starsza na pewno pozwolę, by pobrano ode mnie organy w razie gdyby mi się coś stało. Przecież to może uratować komuś życie, dzięki temu nie umrą dwie osoby.
    bardzo ważny temat poruszyłaś...

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu, ale po jakimś czasie się przekonałam i teraz twierdzę, że muszę obejrzeć :)
    http://otymwlasniemowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Post jest mega. Zastanawiam się nad obejrzeniem filmu bogowie, a książka "Na szczycie stromej góry" Staje w kolejce książek, które chciałabym przeczytać. :)

    http://normalbutdidnot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Także nie mogę sobie tego wyobrazić, jak takie pytanie musi być trudne dla osób, którym właśnie zmarł ktoś bliski. Nie wiem co bym zrobiła na ich miejscu.. Ale naprawdę podziwiam ludzi, którzy mimo to, pozwalają pobrać narządy od członka swojej rodziny. To jest naprawdę cudowne, że ludzie którzy już nie żyją "mogą" zrobić tak wiele, mogą uratować życie innej osoby. To jest zarazem piękne ale no również bardzo, bardzo trudne. Mam nadzieje, że nigdy nie będę musiała podejmować takiej decyzji bo naprawdę w takiej rozpaczy podejmowałabym bardzo pochopne decyzje.. Jak zwykle, pięknie napisany post, który mega daje do przemyśleń, jesteś naprawdę cudowna Oliwko, oby tak dalej! Uwielbiam Twojego bloga, to w jaki sposób piszesz...
    Pozdrawiam :) http://angelika-ka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie to pewnie nie przeczytałabym tego postu, gdyby nie to, że poruszyłaś temat jakim jest przeszczep. W wakacje ubiegłego roku spotkało to bliską dla mnie osobę. Nie docierało do mnie, że może być z nią tak źle. Kroplówki, włosy skołtunione, wypadające, ciężkie leczenie no i... czekanie na dawce. Właśnie to jest najgorsze, że aby jedna osoba mogła żyć, musi umrzeć druga. Kiedy jest się już po przeszczepie, to tylko modlitwy żeby się przyjął. Nigdy nie zapomnę tego czekania, żeby z tą osobą było dobrze, żeby wyszła z tego, długo nie można było znaleźć dawcy, aż którejś nocy przyśniło mi się, że właśnie znalazł się dawca. I co? Z rana okazało się, że tej nocy akurat tak było. Dokładnie o tej godzinie, o której mi się śniło. Z tą osobą jest już wszystko dobrze, tylko musi uważać uważać na siebie i co spożywa. I może to kontrowersyjny temat, jest wielu ZA jak i PRZECIW, ale jestem ZA, bo po co z organami, które mogą uratować komuś życie, iść do grobu? Aby zjadły je robaki? Świetnie, że poruszyłaś taki problem. Nie oglądałam "Bogowie" ale z chęcią obejrzę. Pozdrawiam

    http://rosewithcherry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wpis ,daje do myślenia ,jest trochę psychologiczny ale naprawdę warty przeczytania , zdjęcia są naprawdę zaskakujące ! Oby tak dalej !
    Mój blog ♥Zapraszam♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobrze opisane. Faktycznie - nie chciałabym sie znaleźć ani na miejscu osoby która musi wyrazić zgodę ani na miejscu także osoby, która ten przeszczep otrzymuje. Pewnie ją potem nurtują pytania typu kogo nosi serce itd. Jednak osoba, która zgadza sie na to pobranie organów do przeczepu - ratuje może i obcą ale ratuje tą osobę. Ratuje życie ludzkie. Jest to zarazem smutne jak i piękne uczucie.
    http://lovett-lov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie - to jest smutne... By jedna osoba mogłam żyć, inna umiera. Nie wiem co bym zrobiła gdybym musiała stawić czoła takiej sytuacji: zarówno czekania na przeszczep albo no właśnie - wyrażania zgody by komuś mi bliskiemu odebrano narządy i dano umierającej osobie. Ale takie jest to nasze życie, że nigdy nie wiadomo co nas czeka. Dlatego żyjmy każdym dniem, z optymizmem, bo jedna chwila może zmienić całe życie. A co myślę o samej transplantacji? Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony to popieram, ale z drugiej: no właśnie - jeśli to ma uratować życie to dobrze, tylko czy aby na pewno idzie to w pierwszej kolejności do osób najbardziej tego potrzebujących czy do tych, którzy mają więcej $? Cóż. Ciężko mi stwierdzić, bo nie jestem do końca oczytana w tym temacie, to takie tylko pytania.
    Książki nie czytałam, filmu też nie oglądałam chociaż miałam na niego iść, to w końcu nie wyszło.
    P.S masz przepiękne włosy. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło jeśli zajrzysz.

    OdpowiedzUsuń
  19. To straszne a zarazem piękne. Jeśli już dla jednej nie ma szans na życie szlacheckim czynem oddać część nas dla kogoś czasem zupełnie obcego i dać mu nadzieje na normalne dni.

    OdpowiedzUsuń
  20. http://poland-tree.blogspot.com/2015/01/blog-roku-2014.html zagłosujesz na numer 78? proszę dziękuję :* Proszę to nie spam bardzo mi zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgoda na pobrania organów jest ostatnia dobra rzecza ktora mozemy dla innych zrobic.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uważam, że przeszczepy są jak najbardziej dobrą rzeczą. Gdy ktoś umiera, warto pobrać jakieś organy, które mogą uratować drugie życie, bo powiedzmy sobie szczerze w grobie tak, czy inaczej by zgniły, uległy by rozkładowi a w ten sposób ratujemy życie bo życia dawcy już nie możemy uratować, więc warto. Jestem pełna podziwu, twojej dojrzałości, poruszasz bardzo poważne tematy i w wybitny sposób je opisujesz, pozdrawiam
    ----
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  23. Tobie też życzę tego samego, co Ty nam. i tym razem nie jest to takie ot- wzajemnie, bo to po prostu są naprawdę ważne rzeczy, a konkretniej jedna mieszcząca w sobie wiele czy może i wszystko, czyli zdrowie. Zdrowia, zdrowia, zdrowia, z tym niemalże wszystko już da się zrobić, oby tylko ono było.
    co do przeszczepów- też nie umiem sobie wyobrazić, jakie uczucie towarzyszy myśli "moje serce, moja nerka, moja wątroba należała do innego człowieka". Mimo tej niewiadomej, a może i nawet nie mówiąc nic o tym, jeśli już i tak nie nadadzą się na nic zmarłemu, zgniją (taka prawda), czemu nie dać komuś szansy na życie?
    Opowiastki Prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczerze powiedziawszy nigdy nie słyszałam o tej książce, ale zacznę jej poszukiwać.
    Ja również ne potrafię sobie tego wyobrazić. Na przykład przeszczep dłoni. Dłoni, która kogoś obejmowała, miała inny kształt paznokci, ocierała się po upadku, który nigdy mi się nie zdarzył, trzymała coś, czego ja nigdy nie dotykałam. Nie wiem, czy potrafiłabym ją zaakceptować, a co dopiero przyzwyczaić się do niej.
    kolejny świetny post, z resztą jak zawsze !

    OdpowiedzUsuń
  25. 2 razy przeżyłam chwilę gdy tata mówił mi że babcia i dziadzio umarli...
    Płakałam ciągle i nie mogłam przestać :'(
    Mimo, że szczerze mówiąc spodziewałam się tej wiadomości :/
    Zmieniając temat

    Napisałaś ten post w taki sposób...
    Czytając miałam łzy w oczach :(

    Wspaniały post <3
    Jestem ci ogromnie za niego wdzięczna bo dawno czegoś podobnego nie przeczytałam <3
    Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny blog zapraszam do nas, dopiero zaczynamy http://blueandblueberry.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  27. http://gwiazdeczki2001.blogspot.com/search?q= zapraszamy :*

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.