10 listopada 2014

Wypaliłam się...

Mam już tego serdecznie dość! Chyba się wypaliłam! Pomysły mam, ale czuję się tak jakby ktoś zapomniał naładować mi akumulatory. Brak mi chęci. Kompletnie nie mam energii. Negatywne komentarze mnie dobijają. Nic mi się już nie chce. Wszystko mnie boli. Ciągle jestem zmęczona. Nie mam czasu na nic. Jestem zła i wszystko jest nie tak. W szkole mam coraz więcej nauki. Sprawdziany, kartkówki, masa zadania domowego... To mnie wykańcza! Na samą myśl jest mi niedobrze. A do wakacji jeszcze bardzo, bardzo daleko... Nie wiem jak ja to zniosę. Pogoda jest okropna. Brzydko, szaro, ponuro i na dodatek zimno. Tak bardzo potrzebuję choć kilku promieni słońca. Nie mam w ogóle ochoty wychodzić z domu. Najchętniej schowałabym się w pokoju pod kołdrą i już nigdy nie wychodziła. 


Też tak czasem masz? Tak, doskonale znasz ten stan. Dobrze to rozumiesz. Masz dość wszystkiego. Pewnie nie raz zdarzyło Ci się tak pomyśleć... Ale ja się nie dam chandrze! A Ty razem ze mną, prawda? 
Kiedy jestem taka wykończona, bez życia i czuję się jak wyładowany króliczek z reklamy 'Duracell' to potrafię przespać pół dnia. Czasami po prostu jest mi to potrzebne. Wchodzę do ciepłego i wygodnego łóżka, zakopuję się pod kołdrę tak, że wystaje mi tylko głowa. Wyciszam się. Uwalniam myśli, uspokajam oddech. Potrafię zastygnąć tak w bezruchu na bliżej nieokreślony czas. Spod przymkniętych oczu gapię się w powoli płynące za oknem chmury. Po prostu nie robię nic. Wtedy wszyscy wiedzą: 'Uwaga! Trwa ładowanie baterii, nie wchodzić!'. Lubię napić się ciepłej herbaty, najlepiej z malinowym sokiem, poczuć zapach kartek i tak mogę pochłaniać książkę, strona po stronie. Czasem może być też jakiś dobry film. Leżę i słucham ulubionej muzyki... A humor i chęci nagle same wracają. Wszystko staje się piękniejsze, nabieram energii, pomysłów. Jestem gotowa do działania przez cały męczący tydzień. I to jest najlepszy sposób. Robić to co się lubi i myśleć pozytywnie. Mój wewnętrzny akumulator naładował się sam, bez niczyjej pomocy. Bo ja znam siebie najlepiej. Potrafię się wsłuchać w swoje wnętrze i  rozpoznać potrzeby mojego organizmu. Nie buntuje się, bo nie jestem cyborgiem. Jestem po prostu człowiekiem, który czasem za dużo ma na głowie.


A jak ty 'ładujesz swoje baterie'?
_________________________________________________________________

 
Ponad 1200 osób lubi mój profil na Facebooku, jeżeli spodobał Ci się mój blog Ty także możesz do nich dołączyć!

                                                                               

28 komentarzy:

  1. "Ładuję swoje baterie" pozytywną energią. Staram się cieszyć z tego co mam i pomimo trudnych chwil radzę sobie.

    Pozdrawiam, Mój Blog-klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak Ty to zrobiłaś, ale myślę teraz pozytywnie, chodź jestem wykończona... Super post!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem czemu, ale twój blog jest "magiczny"....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh, jak dobrze to znam. Jednak niestety nie potrafię zasnąć w dzień, ani w ogóle, za bardzo się przejmuję. Muzyka uspokaja, masz rację :) Często jest moim ratunkiem.
    ankens-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ładuję swoje baterie pisząc opowiadania, rozmawiając z przyjaciółmi czy leżąc pod kocem i oglądając ulubione seriale i filmy. Niestety, rzadko kiedy mam czas na to wszystko, bo jednak trzecia klasa gimnazjum, dwie ostatnie klasy szkoły muzycznej jednocześnie i całe mnóstwo dodatkowych zajęć zabierają ogromnie dużo czasu.

    Ciekawy post, zawsze mnie zaskakujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. swietne buty:) ja właśnie dzisiaj przeleżalałam cały dzień haha

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko z takim stanie "ładowania" mozna sie zatopić. Dla mnie osobiście bardziej konstruktywny jest ruch, spokoj i herbata często dodatkowo rozleniwia.
    A świetny sweter.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja robię prawie to samo, jeszcze staram się, żeby w pokoju było ciemno.. zakładam słuchawki i odpoczywam.
    http://krowokwiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. To proste. Wystarczy się położyć w łóżku.. Posłuchać muzyki, popłakać, wszystko z siebie wyjąć. Oglądnąć dobry film. Wejść w głąb siebie. Poczytać, pobiegać samotnie i w ten sposób możesz spokojnie coś zaplanować, pomyśleć. To są dla mnie najlepsze sposoby. Ty dobrze piszesz, Oliwko :) Jesteśmy takie podobne..

    OdpowiedzUsuń
  10. ja lubię włączyć jakiś dobry film, naszykować dużo słodyczy, gorące kakao, instagram <3

    www.casper-fashion.blogspot.com new post :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie wystarczy herbata, ciastka i ulubiona muzyka lub książka - polecam ;)

    http://lunandraw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się z tobą zgodzić. Przede wszystkim to szkoła nas wykańcza. Wstajemy o 6 rano, wracamy wykończeni umysłowo o 15 godzinie, nawet nie chce nam się myśleć. Nic zaskakującego, że mamy dość, ponieważ jest to bardzo przytłaczające. Najgorzej jest wtedy kiedy zdajemy sobie sprawę, ze następnego dnia musimy wstać o świcie, a do tamtej pory trzeba odrobić lekcje, nauczyć się na sprawdziany, kartkówki, odpytywanie. Presja każdego wykończy w swoim czasie. A wakacje nie widać, jest jeszcze poza zasięgiem naszego wzroku. Ale damy radę, bo jak inaczej? Nie mamy innego wyjścia,
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie http://liveeyourstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój blog jest jedyny w swoim rodzaju... Pochłaniam twoje posty jeden po drugim i nie mogę uwierzyć jak łatwo i pięknie je piszesz...
    Mi trudno naładować moje wewnętrzne "akumulatory", najczęściej wskakuję pod kocyk i czytam książki, po godzinie jestem gotowa do działania! Zgadzam się, szkoła nas wykańcza! Ciężko uwierzyć, ze do następnych wakacji już "tylko" 227 dni...\

    http://butterflies-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ładuję swoją baterię podobnie jak ty :*
    http://imaginejux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Pogoda za oknem, szkoła... To wykańcza. Ja wiem co czujesz, bo rządzą mną ciążowe hormony... Mój Boże, jak ja współczuję moim bliskim, od kilku tygodni jestem dla nich taka okropna! Płaczliwa, niezadowolona. Sama ze sobą nie mogę wytrzymać... Ale cóż, zostaje mi jedynie czekać ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejny świetny post i piękne zdjęcia. Mnei akurat łapie jesienny dołek.

    Mój Blog - klik! ZALEŻY MI, komentuj i obserwuj.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tak nie mam :D Brzydkie buty, ale góra outfitu spoko :D
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są brzydkie. Mogą Ci się nie podobać, ale każdy ma inny gust.
      :)

      Usuń
  18. Przydały by mi się chociaż 2 tygodnie wolnego. Pełnego chill'u. Wtedy bym się naładowała na spory czas. :)

    http://normalbutdidnot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja swoje baterie ładuję poprzez pisanie postów na blogu. Kiedy czuję, że nic mi się nie chce, po prostu chwytam laptop w dłonie i piszę. Proces trwa mniej niż dwie godziny, a inspiruje mnie na cały dzień.

    orasey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi naładowanie baterii potrzebne jest często. Zazwyczaj śpie wtedy najdłużej jak się da i nie robię nic :)

    cvte-olga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. eh, ile razy ja tak mam...://
    tak naprawdę to ciężko powiedzieć co mi pomaga, najczęściej coś wtedy piekę słodkiego albo idę spać, haha :D najlepszy sposób to przespać zły dzień :D
    świetne zdjęcia!

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tracę energię siedząc w domu, nabieram jej gdy chodzę do szkoły i mam zajecia dodatkowe. Gdy mogę realizować się w ratownictwie i na zajęciach dodatkowych.Muszę działać i sie rozwijać. Często by się nie rozleniwić, ładuję akumulatory na rożnego rodzaju zabezpieczeniach medycznych, siedząc choćby na chwilę z książką. To jest to :)

    OdpowiedzUsuń
  23. genialna stylizacja :D piękne zdjęcia :)
    Szary to mój ulubiony jesienny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba każdy tak czasem ma... Co tydzień w piątek wieczorem, gdy wracam do domu , w którym nie bylo mnie 12 godzin kładę się do łóżka, włączam jakiś dobry rap i idę spać. Potem wstaje o 4:00 w nocy, idę się kąpać a o 7:00 wstaje i lecę na zbiórkę harcerską. Mój żywot taki piękny 💚💛 haha :)
    Fajne miejsce na zdjęcia. Mogę wiedzieć Gdzie to? :)
    Pozdrawiam.

    http://szyszunia-life.blogspot.com/2014/11/lifefashion-jest-taka-noc.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie piszesz :) Fajny sweterek, niestety buty nie podobają mi się.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.