18 sierpnia 2014

7 000 kroków

7 000 kroków, ponad 21 kilometrów, niecałe 6 godzin drogi, połowa pod górę... i tyle radości. Wyprawa w góry. Dla pięciolatki to nie lada wyzwanie, ale także niezwykła przygoda i wielka atrakcja, która tak naprawdę niewiele kosztuje.

Nie będę ściemniać, jak o siódmej rano, w wakacje usłyszałam 'Oliwia wstawaj, jedziemy w góry!' pomyślałam 'Tylko nie to' i modliłam się o oberwanie chmury. Bo przecież jaka przyjemność jest w kilkugodzinnym wyłażeniu pod górkę, a potem znowu kilkugodzinnym schodzeniu? Powiem Wam szczerze, myślę tak za każdym razem, a później zawsze zmieniam zdanie. Jednak coś w tym jest. Wciąga jak narkotyk... No prawie, bo to uzależnienie jest bardziej pozytywne i przynosi dobre efekty!
Podczas takiej wyprawy jest czas na wyciszenie się, rozmyślanie, odpoczynek od codziennych problemów, które zostały na dole, na parkingu wraz z samochodem. Ale również rozmowę, taką na jaką brak czasu na co dzień, bez zbędnego pośpiechu i zakłóceń. Świetna okazja, aby docenić rzeczy, które w typowy dzień nie mamy czasu zauważyć, aby podziwiać piękno przyrody. Góry uczą pokory, bo wierzcie mi są chwile kiedy wydaje mi się, że nie dam już rady postawić następnego kroku, a jednak muszę się przełamać i okazuje się, że jeszcze długa droga przede mną. Nie wspomnę ty już o spalonych kaloriach, bo według urządzeń pomiarowych podczas wyprawy spaliłam ich prawie 3 000.
Na Milionkowej liście zdobytych szczytów jest Chatka Puchatka, kiedy podczas wędrówki miała 2,5 roku, Trzy Korony, Radziejowa, Łysica... Naszym kolejnym celem był Turbacz. Najwyższy szczyt w Gorcach, 1310 m n.p.m. Wyruszyliśmy z Kowańca szlakiem rowerowym. Po drodze Milionek fotografował wszystko co się dało swoim plastikowym, księżniczkowym aparatem. Co chwilę zatrzymywała się i mówiła- 'ustawcie się, zrobię Wam selfie!'. Zachwycała się małym strumyczkiem, każdą roślinką, a największą przyjemność miała, kiedy mogła powiedzieć głośne 'Cześć', bądź też 'Dzień dobry' ludziom mijanym na szlaku. Tuż po wejściu na szczyt złapał nas deszcz, a właściwie całkiem porządna ulewa. Szczęście w nieszczęściu, bo w najodpowiedniejszym momencie, przy samym schronisku. Zmuszeni byliśmy się zatrzymać, odpocząć i napić gorącej herbaty. Na górze nawet kromka chleba ze smarowidłem, której normalnie być się nie tknęła, wspaniale smakowała. Pomimo ogromnego wysiłku, jaki Martynka musiała włożyć w tak długą i trudną trasę widać było, że czerpie z tego niesamowitą przyjemność. Na samym dole, kiedy ja byłam szczęśliwa, że widzę samochód, ona nadal miała siłę, by podskakiwać. Skąd tyle energii w tak małej istotce?












A Wy lubicie chodzić po górach? Jakie szczyty macie już zaliczone?

_________________________________________________________________

Zapraszam na naszą stronę na 'twarzoksiążkce'. Pojawiam się tam codziennie i dodaję różne zapowiedzi, ciekawostki oraz 'zakulisowe' zdjęcia. :)


                                                                                 

41 komentarzy:

  1. Śliczne zdjęcia! :)
    Uwielbiam chodzić po górach mimo, że jest to bardzo męczące..
    http://byaniablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w górach.

    julkaa-julka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam w górach.
    Ładne zdjęcia :)

    www.natalia-moj-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zdobyłam Trzy Koronyw tym roku i na pewno wiele więcej ale to jak byłam malutka i już nie pamiętam nazw :(
    Jak zawsze post świetny, a Martynka jest przesłodka! Aż Ci zazdroszczę bo chciałabym mieć młodszą siostrzyczkę :)
    Świetne zdjęcia, i pozdrawiam;*
    http://byolqu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piękne robisz zdjęcia i też jak Julia nie byłam w górach zapraszam na mój blog http://oliwkaa-oliwka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcie z tęczą magiczne! ~ best-frieend.blogspot.com zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nigdy nie byłam w górach ale moim marzeniem jest wybrać się w polskie Tatry. Z zapartym tchem czytałam o tym jakie mieliście przygody w górach i wyobrażałam sobie że byłam z wami śmieszne trochę :)
    Śliczne są te zdjęcia :)
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię Tatry nawet...ale moja totalne miłość (mówię ci, przepadłam jak kamien w wodę) to Bieszczady...niestety pech chciał że już dwa lata tego miejsca nie odwiedzałam. No bo "Połonin czar ma taką moc, że gdy je ujrzysz pierwszy raz, wrócić chcesz znów za rok"- harcerskie piosenki zawsze spoko ;)

    niebieskie-mysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam chodzić, na moje szczęście mieszkam w górach (świętokrzyskich)...No i harcerstwo, całe mnóstwo rajdów...Zaliczyłam Łysicę (a bo to raz?), Radostową, w Bieszczadach to Okrąglik i jeszcze kilka których nie pamiętam.

      Usuń
  9. 21 kilometrów to rzeczywiście dużo jak dla Martynki-należą się gratulacje :) Mieliście szczęście że w pobliżu było schronisko. Ja bardzo lubię chodzić po górach, i co 2 tygodnie w roku szkolnym organizowane są jednodniowe wycieczki górskie w których chętnie biorę udział. Na mojej liście jest wiele szczytów, posiadam również swoją własną książeczkę górską do której zbieram pieczątki dostępne w schroniskach, co przekłada się później na odznaki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzy korony, Turbacz :)
    Uwielbiam góry! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wyprawa, masz uroczą siostrę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To musiało być przeżycie.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Pojedź w Tatry, to dopiero coś! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też tak mam, że na początku "nie, nie chce mi się" a potem naprawdę mi się podoba. :) W te lato zaliczyłam Morskie Oko, Czarny Staw, Staw gąsienicowy. Było świetnie mimo ulewy, która również mnie złapała :)

    http://neverrrrstopdreaming.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie byłam w górach, ale z chęcią odwiedziłabym je! :)
    Pozdrawiam, http://alalewandowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Śnieżke, kasprowy wierch, iglice, szczeliniec, (ogolnie gory stolowe) duzo by wymieniac :D swietne zdjecia! http://czesc-jestem-daria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Śnieżce też byłam, Szczeliniec mi się marzy, jednak trochę daleko, ale wierzę, że zobaczę go!

      Usuń
  17. Ja nie przepadam za chodzeniem po górach ;d
    http://jagodzianka2002.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam góry, ale nie 'kolekcjonuję' szczytów, tylko co roku jeżdżę w to samo miejsce do Wisły ;)
    Ma ono swój wyjątkowy klimat :)
    Poza tym byłam tylko w Zakopanym :d
    http://folkkejti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm ja nawet nie wiem czy lubię czy nie bo nigdy nie byłam, jak spróbuję to będę wiedziała, ale twój opis bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gorce zaczynają mi się 200 metrów od domu wystarczy przejść przez most hah;d na Turbaczu już byłam sporo razy, bo bliziutko;) a jak byłam młodsza chodziłam bardzo często ogniska, bacówki, spacery, niestety teraz tak rzadko się wybieram:(

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wprost uwielbiam góry, zawsze palę się do wyjścia na jakiś szczyt! Przynajmniej raz w miesiącu muszę wybrać się na taką wyprawę. :D Na Turbaczu byłam już dwa razy. Dość trudna góra.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Wpadniesz?
    nasziherbatkiswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim ostatnim zaliczonym szczytem była Łysica, było esktra!

    http://projectkaro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczne zdjęcia !
    zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam ale mam nadzieję że Ci sie spodoba :)

    wspólna obserwacja? zacznij lub napisz u mnie na blogu :*
    dominica-blog.blogspot.com <--- KLIK

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie widzisz lekkiego podobieństwa w Twoim i jej pisaniu? http://byolqu.blogspot.com/ przejrzyj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sobie z niej kpisz ahahahahahahha :D

      Usuń
  25. Ja byłam na Śnieżce ;p Ja tak średnio lubię chodzić po gorach

    Zapraszam na pierwszy post ;)
    http://polgia.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapraszam na mojego bloga http://greenmuffin410.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Super zdjęcia! Używasz endemondo albo runkeepera?
    unforgettablew.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale Martynka jest słodka!:)

    http://normalbutdidnot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Osobiście uwielbiam góry i latem na wspinaczki i zimą na narty :) Często wpadam na Twojego bloga i nie mogę uwierzyć, że dziewczyna w Twoim wieku potrafi tak mądrze pisać, ma własne i dobre(!) zdanie. Miałam na początku wątpliwości czy to na pewno jest blog autorski, ale nawet jeśli oskarżenia typu 'Twoja mama pisze za Ciebie/z Tobą" są prawdziwe to możesz być tylko dumna z mamy, że chce Ci pomóc. Chociaż moim zdaniem piszesz sama, bo co miałoby na celu pisanie za Ciebie?
    Pozdrawiam młodą Panią humanistkę - starsza koleżanka ze studiów prawniczych :)
    http://ochasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. W tym roku: Kasprowy Wierch przez Pole Gąsienicowe i zejście przez Kopę Kondracką oraz Dolina Pięciu Stawów. I byłam koło Siklawy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam górskie wyprawy! c: W tym roku zaliczone: Gubałówka, Kasprowy Wierch, Świnica, Zawrat oraz Hala Gąsienicowa c:

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam podobna sytuację do twojej.
    Gdy tata oznajmił mi, że jedziemy w góry do całego pomysłu byłam nastawiona sceptycznie, ale jak już znalazłam się na szlaku dostałam "skrzydeł".
    Jak to ładnie ujęłaś to wciąga, wciąga jak cholera. Brakuje mi nocy w schroniskach i wspólnych nocy spędzonych na graniu i śpiewaniu.
    Dodatkowo nasze góry kryją wiele tajemnic..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. http://czytamyipolecamy.blogspot.com/2014/07/witam-w-narnii.html?m=1
      Wiedzieliście, że Narnię kręcono w Polsce?

      Usuń
  33. Nie lubię chodzić po górach, ale byłam w Bieszczadach i tam nie było tak źle ;) Też bym tak zareagowała jak Ty, ale może jakoś by mi się spodobało ;)
    Piękna tęcza *o*
    Pozdrawiam ----> http://ojaniemogeno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam chodzić w góry! Zaliczyłam już Gubałówkę x2, Małą Rawkę, bo nie było pogody, Cergowa x2, Połoninę Wetlińską oraz Górę Grzywacką :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.