13 czerwca 2014

Klient- złodziej?

Dawno nie było przemyśleń... Ale niech wam się nie wydaje, że nie myślałam, ani niczego w głowie sobie nie układałam, co to to nie! Wiadomo, że najwięcej ma się do powiedzenia porą wieczorną. Nieważne pod czego wpływem się jest- żelek, czy Picollo- bez różnicy. Szczerze mówiąc, dużo rzeczy chodzi mi teraz po głowie. Sama nie wiem dlaczego wybrałam właśnie ten temat, który wcale nie jest jakimś ogromnym problemem społecznym. Nieważne. Braki trzeba nadrobić, więc oto cała historia dnia, która skłoniła mnie do głębszej analizy sytuacji...
Mianowicie- Dlaczego nie lubię chodzić do drogerii? Ale niech nikt nie myśli, że nie lubię kupować kosmetyków.
Wchodzę sobie normalnie, jak normalny człowiek do drogerii. Też takiej normalnej (przynajmniej takie robi wrażenie). Błąkam się między półkami, oglądam produkty... Kiedy nagle czuję czyjś wzrok na plecach. Obracam głowę. Dosłownie nade mną stoi ochroniarz, łysy.Tak, tak, historia rodem z kryminału. Parzy się na mnie tak jakbym zaraz miała wszystko z tej półki spakować do torby i uciec. I w takiej sytuacji czuję się jak, jak... zwyczajny złodziej. W taki stan wpędzają mnie pracownicy. Nie rozumiem. Dlaczego oni tak strasznie są przewrażliwieni, że śledzą mnie wzrokiem, chodząc za mną od półki do półki? Czy coś ze mną nie tak? Może wyglądam jak seryjny morderca? Personel zachowuje się tak jakby trzymali ich przy tej kasie na siłę, a praca ochroniarza to zło konieczne. Wiadomo, wtedy najfajniej jest się na kimś wyżyć... Typowe wytłumaczenie brzmi: 'Taka jest moja praca'. Zamiast 'klient nasz pan' w tym przypadku mam 'Każda osoba może coś zwinąć i zwiać'.
Przecież w takich sklepach jest monitoring. Gdyby nie daj Boże, odpukać, ktoś coś ukradł, wszystko byłoby na nagraniach. A jeśli nawet tych kamer nie ma, to dla dużej sieciówki chyba nie problem w nie zainwestować, prawda? Więc dlaczego każdy potencjalny klient jest traktowany jak wróg publiczny? Szczerze, to najchętniej nic bym tam nie kupowała. Najchętniej, bo jak już idę z mamą zrobić zakupy to jesteśmy za  leniwe, żeby się obrazić i jechać gdzie indziej. Poza tym przynajmniej w moim mieście nie ma wielu takich lokali. Po drugie prawie wszędzie jest tak samo. I to jest właśnie fenomen.

Zdjęcia zostały wykonane dzięki uprzejmości ekspedientek, w sklepie, który jest wyjątkiem. Nikt nam się na ręce nie patrzył. ;) Dziękuję!











A Wy jakie macie odczucia? Zdarzyły się Wam podobne sytuacje?

_________________________________________________________________

Zachęcam do przeczytanie wywiadu ze mną. Dlaczego Milion? Czy mam jeszcze rodzeństwo? I wiele innych ciekawostek dowiecie się tutaj- kilk. ;)
Zapraszam na naszą stronę na 'twarzoksiążkce'. Pojawiam się tam codziennie i dodaję różne zapowiedzi, ciekawostki oraz 'zakulisowe' zdjęcia. :)
                                                                            

75 komentarzy:

  1. Mam podobne odczucia ale w Sephorze,to strasznie zniechęca do zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę za krótkie te spodenki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótkie spodenki, jak sama nazwa wskazuje musza być krótkie... Bo inaczej będą bermudami, rybaczkami, lub po prostu długimi spodniami. :)

      Usuń
    2. Haha, oliwka ma gadane :P
      ;)

      Usuń
    3. te spodenki wyglądałyby ładniej na kimś starszym ;)

      Usuń
  3. Nienawidzę uczucia kiedy coś wybieram kosmetyki , ciuchy a ochroniarz, lub ktoś kto pilnuje patrzy się na mnie jak by chciała coś ukraść. To strasznie mnie wkurza.
    Świetne zdjęcia, śliczne spodenki.
    http://raspberry-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie nie lubiłam chodzić do jednej z sieciowych drogerii w dużym mieście, zawsze dostawałam "opiekuna" łażącego krok w krok za mną. Bardzo długo nie robiłam później zakupów w tych sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zupełnie takie samo odczucie, zwłaszcza gdy jestem w droższej drogerii typu Sephora.

    morihirowonderland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że tylko ja spotykam się z takimi sytuacjami, a tu taka niespodzianka!
    Nie wiem czemu, ale już nie reaguję na to, że ochroniarze mnie obserwują, bo wiem, że i tak nic nie ukradnę.
    Poza tym jest jeszcze parę innych osób w sklepie, niech teraz idą popatrzeć sobie na nich hahaha :))

    http://baby-twinny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz Rossman ma monitoring tyle dobrze. W Sephorze nigdy mi nie przeszkadzali ochroniarze, bo mój znajomy w jednej pracował jako ochroniarz. :D Na wizażu jest wątek na temat rossmanowych ochroniarzy. :D Raz miałam niemiłą sytuację w rossmanie jak chciałam z koleżanką wyjść, ale było dużo ludzi przy kasach i dopiero jak się poluzowało to wyszłyśmy i babka przy kasie stwierdziła, ze ja chcę coś zakosić. Po prostu nie chciałam się pchać między ludźmi. Niesmak pozostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w rossmanie jest monitoring i są na dodatek ochroniarze którzy noga w nogę prawie chodzą dlatego nie przepadam tam chodzić :/

      Usuń
  8. ja w tej drogerii bywam dość często i zawsze ktoś mnie obserwuje a ja czuje się niekomfortowo, a logiczne że nic tam nie ukradnę bo większość pracowników mnie tam zna, gdyż moja mama pracuje w jednym z tamtejszych sklepów - ale w ich oczach nadal jestem jednym tych 'złodziei" którzy idą tylko coś zwinąć a nie kupić, no nic....

    OdpowiedzUsuń
  9. ojjj, uwielbiam Twoje posty, jesteś bardzo oryginalna ! <3


    http://naataliiiiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie jest to samo... Nie znoszę takich sytuacji, nie mogę się skupić, co mam kupić ;p

    http://martiniqe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie wyglądasz <3

    http://tinnqu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jednak uwazam ze takie patrzenie ludziom na rece ma jakis sens, jednak najczesciej jeest to przesada. czuje sie niekomfortowo, kiedy nie moge spokojnie zrobic zakupow, nie bedac podejrzewana o kradziez

    kamoop.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tak samo! Nienawidzę takich sklepów -,- Ładne spodenki ;D Na początku myślałam, że to spódniczka xd

    http://mojswiat9893.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdarzały ale nie tylko w drogeriach. W praktycznie kazdym sklepie ochrona tak na mnie reaguje, bawi mnie to np. w meblowym, przeciez nie zarąbię całego łóżka czy komody do kieszeni o.O
    A co do zdjec, to ciekawy pomysł na sesje w sklepie, oryginalnie :)

    Zapraszam do mnie: http://iwillnotdieyoung.blogspot.com

    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapierdzielisz uchwyt z mebli. Zapewne z torebce masz klucze by go wykręcić.

      Usuń
  15. świetny blog! ciesze się ze tutaj trafiłam! Masz przepiękne włosy!! zrób wpis o ich zapuszczaniu i pielęgnacji!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Milion razy tak miałem, bo przecież ci młodsi to zło wcielone ... zapraszam - unniversalblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochanie jak będziesz pracować w takim sklepie zrozumiesz dlaczego pracownicy chodzą za klientem. Ale spróbuję Ci teraz wyjaśnić. Często jak się pracuje jest podpisywana tak zwana odpowiedzialność materialna. Czyli jak coś nie pasuje w inwentaryzacji (czyli brakuje towaru) pracownik płaci. Dlatego ochroniarze pilnują. Kosmetyki łatwo zapakować do torby bo nie maja zabezpieczenia, a uwierz mi jak ktoś jest sprytny to kamery nic nie pomagają. Ja pracowałam na stacji benzynowej. Kamer na sklepie multum ale cyganka potrafiła wynieść butle gazową pod spódnicą i monitoring nic nie pomógł, a baczne oko jednego z podjazdowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zaprzeczam, że trzeba pilnować towaru, ale chodzenia za kimś krok w krok i wiszenie mu nad głową tylko zniechęca i człowiek czuje się niekomfortowo. Zawsze można obserwować klienta trochę dyskretniej. :)

      Usuń
    2. Wiem też się czuję nie komfortowo ale podejrzewam, że w drogeriach mają dużą odpowiedzialność i dlatego pilnują i nie ufnie spoglądają na ludzi. Ja czy Ty jesteśmy w porządku ale przyjdzie jakaś inna i zawinie towar np na 100 zł. Czasami też nie świadomie dajemy znaki zaniepokojenia np. jak nie chcemy pomocy czy za długo stoimy przy regale. Dla nas to normalne ale dla ochrony to znak do zaniepokojenia. Ja kiedyś miałam taką sytuacje jak pracowałam w obuwniczym. Pani dosłownie stała przy jednym regale godzinę i mierzyła mnóstwo butów. Trzy razy pytałam się jej czy może pomóc bo w końcu pracuję i wiem gdzie co leży i czy jest np. rozmiar. po półgodziny jej mierzenia zaczęłam się obawiać. Mierzyła buty te najdroższe chodząc po całym sklepie w nich. Pomyślałam sobie, że zaraz stare wsadzi w pudełko a wyjdzie w tych co mierzy które nie kosztują przykładowo 70 zł a około 200 zł. Mimo, że tylko mierzyła ja już miałam podejrzenia.

      Usuń
  18. Mi nie przytrafiło sie jeszcze na całe szczęście żeby ochroniarz na mnie patrzał , i śledził moje rece.
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. mi ostatnio Pani kazała zapłacić, a na moją uwagę, że jeszcze nie skończyłam zakupów, odpowiedziała, że przecież potem dalej mogę sobie oglądać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką samą, nieprzyjemną sytuację moja pani od angielskiego. I gdzie w tym wszystkim jest 'klient- nasz Pan'? :/

      Usuń
  20. Pamiętam, jak byłam w Warszawie, bodajże w Sephora. Weszłam do sklepu, i normalnie powiedziałam "Dzień Dobry", zamiast odpowiedzi, dostałam 5 par oczu zwróconych na mnie. Od razu wyszłam, bo bałam się zrobić cokolwiek, haha.

    +monlly-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja na szczęście nie doświadczam takich sytuacji, ale kiedyś mój brat z kuzynem kręcili się po supermarkecie i podobno krok w krok chodziła za nimi jedna z pracowniczek, patrząc im na ręce. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja Ci coś powiem:) Pracowałam kiedyś w hipermarkecie i wiesz, dlaczego ochrona łazi za klientami zamiast patrzeć na monitoring? Bo kamery są ustawione na pracowników. Dlatego oni też często zachowują się nieładnie, bo takie są wymagania sklepu i są kontrolowani. A kto kradnie w tych sklepach najczęściej? Ochrona właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja tak sie czuję najczęściej w Rossmaniie :(

    OdpowiedzUsuń
  24. ehh, skąd ja to znam? najczęściej w odido takei małe al tak paczą Ci na ręce. xD A ja czsem tak mam że ide ze złotówka do sklepu i pół godziny myśle co kupic, a oni tak za mną latają. xd w rossmanie tego nie zauważyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie raczej nie ma czegoś takiego ;) chociaż w gruncie rzeczy mogłam tego nie zauważyć, bo naprawdę rzadko jestem w jakichś drogeriach xD świetne zdjęcia ^^
    Buziaki ;***
    kolorova98.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. jestem tu pierwszy raz- chyba wiekowo bym podniosła statystyki, ale muszę się wypowiedzieć.
    Ja znalazłam sposób na ochroniarzy. Jestem mamą i zawsze zakupy robię z córką z wózkiem. Zazwyczaj od razu dostaję ogon w postaci ochroniarza.
    I właśnie w Rossmanie kiedyś się wkurzyłam, bo chodzę tam robić zakupy iks lat, nigdy nic nie ukradłam a ochroniarz wiecznie za mną łazi. Akurat córka była po szczepienu i była marudna. To zupełnie na głos powiedziałam do ochroniarza, że skoro i tak będzie za mną łaził krok w krok to niech chociaż potrzyma grzechotkę i zabawi córkę a ja w tym czasie szybko obskocze półki i wezmę co mi potrzeba. Jego mina bezcenna. Od tego momentu nigdy za mną nie chodzi a ja mu zawsze mówię ładnie dzień dobry.
    W Biedronce: (zaliczam ją na końcu bo mam najbliżej domu) zawsze wchodzę już z innymi zakupami, które leżą pod wózkiem. I ochrona też miała jakieś ale. Raz weszłam. Wyciągnęłam wszystkie reklamówki. Wcisnęłam ochroniarzowi do ręki i z uśmiechem powiedziałam, że teraz może chodzić za nami, on trzyma moje zakupy z innych sklepów, ja mam pusto pod wózkiem. Zdębiał.
    Już też za mną nie chodzi.
    Ja wiem, że muszą pilnować towaru, ale niech to robią jakoś taktownie.
    Werka. 27 lat.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetnie to opisałaś. Ja też tego nienawidzę. Gdy spotykam się czymś takim w sklepie raczej już tam nie wracam, a więc radze zmienić tą całą politykę "ochraniania", bo to jest bardzo nie przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam dokładnie tak samo :D To jest strasznie denerwujące gdy ktoś cały czas patrzy się co Ty robisz i człowiek nawet pooglądać sobie nic nie może... Aż dziwne, że udało Ci się zrobić te zdjęcia w drogerii - to musi być naprawdę dobra drogeria :)
    Ładne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też nie lubię jak ktoś patrzy mi na ręcę. Zazwyczaj mam takie uczucie w Sephorze, kiedyś jak patrzyłam kosmetyki to pani tam pracująca zapytała się mnie 'A ty może nie jesteś za mloda na kosmetyki?', zamurowało mnie.. Tak samo z ochraniażami wszędzie za mną chodzą i patrzą czy czegoś nie ukradnę.. Pozdrawiam i zapraszam na swojego bloga w wolnej chwili :) http://puuf200.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak to prawda, ja w Rossmann`ie miałam jeszcze lepszą akcję :) Ogarnij poziom, że zaraz po tym jak odeszłam od kasy (jeszcze na dodatek z paragonem w ręce !!) Podchodzi do mnie jakiś niedojebany ochroniarz z obstawą pod postacią kasjerski o wzroście 150 cm i wyskakuje do mnie z tekstem, że mam podejrzenie, że coś ukradłam i czy mogę iść z nimi na zaplecze. Poszłam, przeszukali mi torbę, oczywiście nic nie znaleźli i jedyne co powiedzieli to pod nosem no wie Pani taka jest nasza praca. Wkurzyło mnie to do aferę na cały sklep zrobili, ale na cały sklep już przeprosić nie umieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętaj i zapamiętajcie wszyscy: NIGDY nie wychodźcie z ochroniarzem ani pracownikiem sklepu na zaplecze.
      Głośno prosisz o wezwanie policji i mówisz, że nie ruszysz się z miejsca, dopóki nie przyjedzie policja. Jeżeli chcą Cię chwycić za rękę, popchnąć, pociągnąć, to znowu głośno i wyraźnie mówisz, żeby Cię nie dotykali i ponawiasz prośbę o wezwanie policji. Lub dzwonisz sama.
      Jedynie policja ma prawo Cię przeszukiwać, legitymować, zaglądać do torebki, zaprosić na zaplecze itd.
      Taka mała rada, dla bezpieczeństwa. Na zapleczu mogą Cię oskarżyć o wszystko, ochroniarz (który pracuje na umowę zlecenie, a przyjmują "jak leci") może w magiczny sposób znaleźć w twojej torebce wszystko. Nigdy nie pokażą Ci nagrań z monitoringu.

      Usuń
  31. No niestety też czasami czuje się w sklepie jak "złodziej". Ja akurat pracowałam kiedyś w sieciówce z ubraniami i wiem jak sprawa wyglada z kradzieżami.. Przez ludzi zamieszkałych w tym kraju cała moja ekipa ze sklepu została zwolniona przez spory % kradzieży towaru. Był ochroniarz, były kamery... więc jak ? Najśmieszniejsze jest to, że zazwyczaj ginęły rzeczy tanie! np. na 2000 majtek damskich nie miałyśmy aż 200! Z koleżankami zawsze najwięcej uwagi zwracałyśmy na tych najbardziej podejrzanych o kradzieże.. niestety kradną osoby, które są o to nie podejrzewane.. np. starsze osoby. Smutny jest fakt, że nasz "kochany" rząd pakuje pieniądze we własne kieszenie zamiast dać zarobić obywatelom. Wtedy i stopień kradzieży był by mniejszy, bo ludzi na wszystko byłoby stać.Tak więc, sami widzicie jak to wygląda i dlaczego ekspedientki patrzą ludziom na ręce. Od tego zależy ich miejsce pracy..

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie zdarzyło mi się ponieważ nie jeżdżę do drogerii dlatego że w takich mniejszych sklepikach jest taniej dlatego tam się wybieram :) Ale na pewno mi nie było miło gdy ktoś patrzył mi się na ręce to okropne. Lubię twoje posty z przemyśleniami <3
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawe przemyślenie, w sumie mi nigdy się coś takiego nie zdarzyło, ale na pewno nie byłabym zadowolona gdyby mnie ktoś cały czas obserwował :/ Pozdrawiam :)

    http://martusiadlawszystkich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też poruszyłam ten temat. Strasznie mnie to denerwuje

    http://andziaa-blog.blogspot.com/2014/06/klient-to-potencjalny-zodziej.html

    Klient to potencjalny złodziej?

    OdpowiedzUsuń
  35. Bez obrazy ale poczucia stylu to ty nie masz :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie również irytuje jak tak za mną chodzą, ale wiem, że muszą to robić a więc się nie udzielam, no chyba że są nachalni.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam dokładnie tak samo, ochroniarz się patrzy, jakbym właśnie coś ukradła .____.

    happyhappy-doll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Mi się to nie zdarza. Może dlatego, że chodzę do bardzo małych sklepów?

    melaa-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. swietny post, tez miałam kilka nieprzyjemnych zdarzeń w drogeriach .

    xccdv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie jak jestem w Rossmannie na perfumach to mam wrażenie że pani która tam jest cały czas się patrzy na moje ręce. To własnie jest dziwne uczucie.
    world-of-oblivioon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja akurat nigdy nie odniosłam takiego wrażenia, ale no cóż - taka ich praca. Tracą głowę jak coś się stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie lubię tego odczucia. ;/
    Zapraszam do obserwowania!
    http://julie-juliees.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale masz śliczne włosy !
    http://wszystkoinic45353.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Często gdy wchodzę do takich drogerii mam to samo. Czuję się jakbym miała napisane na czole :ZŁODZIEJ. To uczucie nie jest zbyt przyjemne.
    Cudowne włosy, no i butkii! ♥

    Zapraszam na giveaway:
    jackdanielsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak ochrona chodzi za mną krok w krok, patrzy się na mnie jak na seryjnego mordercę i jakiegoś złodzieja... To strasznie zniechęca i nie mam wtedy frajdy z zakupów.

    Zapraszam-
    nikaandlena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Oh nienawidzę tego! Oglądam coś, odwracam się a ochroniarz się na mnie patrzy jakby nigdy człowieka nie widział xD Oliwka jesteś piękna zrobisz może post o pielęgnacji twoich włosów? :) + Zapraszam na bloga tej dziewczyny jesli ci się spodoba skomentuj i zaobserwuj :) http://jula-fantasy-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Znam to uczucie i nienawidzę go, najczęściej pojawia się gdy oglądam produkt którego jeszcze nie wiedziałam i che go obejrzeć, poczytać itp. To straszne! Śliczna jesteś, piękny outfit, cudownie wyglądasz :*

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziewczyny też pamiętam jak kiedyś na wycieczce koleżanki chcieli przeszukać. Powiem, wam jednak, że to właśnie nastolatki tak napastliwie lustruje ochrona. Po prostu ludzie oceniają po stereotypach które mają w głowie, albo wybierają najłatwiejsze obiekty.

    OdpowiedzUsuń
  49. Taką sytuację mialam w biedronce prY kupnie podpasek . Ichroniarz stal nade mna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha było się zapytać, który rozmiar poleca :D

      Usuń
  50. Hahaha, a ja miałam raz taką śmieszną sytuację związaną z tematyką posta... :D
    Otóż jestem ja w drogerii, przeglądam, bodajże, dział z najrozmaitrzymi kremami. A tuż za mną stoi podstarzały ochroniarz i patrzy się centralnie na mnie. Odwracam się i tak na siebie patrzymy, ja zdezorientowana, on z oskarżycielką miną. Odwracam wzrok speszona i dalej przeglądam kremy ( na opaleniznę, jak dobrze pamiętam ). Idę z produktem do kasierki, a on drepsze za mną, aż do wyścia i gapi się wciąż, aż nie zniknę z pola widzenia. Następnego dnia również przychodzę, a on znów się lampi. Nie do zniesienia. Więc podchodzę do niego przyśpieszonym krokiem, a on przybiera minę jakbym zaraz miała na niego skoczyć z Bóg wie jakimi intencjami. A ja tylko podchodzę i pytam się z dosadną serdecznością - Przepraszam, czy mógłby mi pan wskazać, gdzie jest dział z pomadkami? Bardzo proszę. - A on zdębiał, jak gdyby myślał, że taki seryjny morderca jak ja nie potrafi o nic prosić. - Yhm, tak - odpowiada i prowadzi mnie w wyznaczone miejsce. I tak robiłam przez następne trzy razy, udawałam "głupią blondynkę". :) Od tamtego czasu, już za mną nie łazi, tylko czasem patrzy, czy znów nie mam zamiaru się mu naprzykrzać. XD
    Zapraszam serdecznie ❤
    Kocie-slepia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. A mnie się wydaje, że to lekkie przewrażliwienie. Owszem to jest ich praca, owszem jest monitoring, ale!
    -nawet sobie nie wyobrażacie jak ludzie kradną! Na potęgę - sklepy mają ogromne comiesięczne straty.
    -często, gęsto, jeśli zostanie przekroczony próg kwotowy, za który sklep sam płaci, resztą strat płacą pracownicy, czasami bywa też tak, że cały skradziony towar płacą pracownicy
    -też często jestem obserwowana, ale przyznam się, że mnie to nie przeszkadza. Zawsze uśmiechnę się do ochroniarza i dalej robię swoje, nie uciekam przed nim alejkami, bo to wygląda jeszcze bardziej podejrzanie
    -u nas ludzie nie są przyzwyczajeni do tego, że np czyta się etykiety, i jak już ktoś to robi, to wygląda to podejrzanie, jakby się czaił ;)
    -monitoring tak na prawdę g. daje, bo kradziony towar jest zazwyczaj na tak niską kwotę, że nie mogą nic im zrobić.

    Cieszę się, że zobaczyłam cię w tych spodenkach. Miałam na nie chrapkę, ale teraz wiem, że ich nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Czyli nie tylko ja mam takie wrażenie w drogeriach. Z jednej strony to pocieszające, jednak to fakt, że ludzie w takich sklepach zniechęcają na maksa do kupienia czegokolwiek. Wydaje mi się, że sprzedawcy i ochrona reagują alergicznie szczególnie na młodych ludzi. Nie wiem, tylko, czy zdają sobie sprawę, że swoją nachalnością w konsekwencji mogą doprowadzić do zmniejszenia objętości własnych portfeli :D

    http://kawiarniane-szczescie.blogspot.com/ - Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Osobiście nie miałam takiej sytuacji. I w sumie bardzo dobrze, bo zdarza mi się być chamską, więc mogłoby to się skończyć wyrzuceniem mnie z drogerii. Choć zachowanie tego ochroniarza było chamskie!
    Spójrzmy na to tak, po co są te bramki przy wejściach, że jak ktoś wychodzi i coś kradnie to pipczy (?!) trochę to chore : \
    http://paulaa-bloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja też nie lubię takich sytuacji, nawet jeśli nikt do mnie nie podchodzi to i tak czuję się obserwowana i jakby tylko czekali aż coś ukradnę:(

    http://aaha-aahaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Ludzie po prostu nas obserwują i też spotkałam się ze zaawansowanym natręctwem..U mnie w mieście raczej nie ma zbyt dużo kradzieży, ale prawda jest taka,że wszystko idzie do przodu. Chcemy mieć coraz więcej, a jeżeli nas nie stać, to czemu by sobie czegoś nie ukraść? Głupie myślenie, ale niektórzy z tego korzystają.Chociaż może zamiast kogoś wytykać palcami i każdego traktować jak złodzieja, lepiej porozmawiać? Kiedy widzimy, jak ktoś próbuję coś zwinąć..Dajmy mu szansę na zmiany i nie napalajmy się tak na wszystkich..Prawda i tak wyjdzie na jaw. Zamiast mijać się i świdrować oczami, zastanawiać się, czy czasem ten "ktoś" to nie seryjny zabójca, złodziej przejdźmy obojętnie. On ma swoje sumienie, my też.

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny post i zdjęcia ; )
    Zapraszam również do mnie - xgabbi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo fajny blog , obserwuje :)

    http://r-marti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Doskonale wiem, o czym mowa w poście. Przez takie zachowanie ochroniarzy zaczęłam unikać rossmana, bo w jednym ze sklepów ochroniarz niemalże wchodził mi na plecy. Cóż... może nie ufają ludziom, bo mięli sporo kradzieży ale do licha od czego jest monitoring?! Poza tym przy wyjściu są bramki... Polecam zakupy w drogerii hebe, byłam już w kilku i w każdym z nich spotkałam się z miła obsługą, a ochroniarz siedzi jedynie przy wejściu, gdzie są bramki. Jego dodatkowym obowiązkiem jest powitanie klienta, co czasami brzmi komicznie, jednak klient faktycznie czuje się wtedy jak "Pan" :) Jeśli chodzi o kwestię kasjerek i reszty pracowników to uważam, że do każdej, nawet najmniej wymagającej wkładu intelektualnego pracy, niezbędne jest powołanie. Jeśli ktoś się męczy na stanowisku, które wymaga kontaktu z klientem, po prostu się do tej pracy nie nadaje i powinien jak najszybciej ją zmienić.

    + Dodam jeszcze, że bardzo spodobał mi się Twój język, styl pisania, będę tu częściej zaglądać :)
    Zapraszam też do siebie http://giczalke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  59. Mega post :)

    http://oliwkablogg.blogspot.com/ Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  60. No mnie również irytuje to jak sprzedawca albo ochroniarz na mnie patrzy, ale na całe szczęście w Rossmennie już ochroniarz nie łazi tylko siedzi przy kamerach. :)

    Zapraszam w wolnej chwili.
    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja też tego nie lubię, jak czasami idę do społem do też się patrzą jak wchodzę do rząd z słodyczami i płatkami, to nie wiem co wybrać i na którą się cenę patrzeć, to mnie strasznie rozprasza

    dorothy-dorothy001.blogspo.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Też mnie to denerwuję, ale wyobraźmy sobie, że jeśli ktoś coś sprytnie ukradnie i go 'nieodnajdą' lub coś w tym stylu, cenę ukradzionej rzeczy potrącają mu z pensji.

    OdpowiedzUsuń
  63. Sorry, że piszę z anonima, ale nie mama konta :( Miałam podobną sytuację w osiedlowym spożywczym. Mama dała mi listę zakupów ja wzięłam swoją ulubioną dużą torebkę i długopis bo lista była duża. Jak zwykle wzięłam wózek i włożyłam torbę do niego. W dziale z napojami wyjęłam listę i długopis żeby sprawdzić co mam jeszcze wziąć, następnie włożyłam ją do torby i poszłam do kasy a tam podchodzi ochroniarz i do mnie z tekstem " Proszę ze mną". Sprzedawczyni powiedziała mu, że za wszystko zapłaciłam, ale tego pana to nie przekonało... Zabrał mnie do jakiegoś pomieszczenia i kazał mi wywalić wszystko z torby, kosmetyki, pieniądze, telefon i tą nieszczęsną listę... Przez 30 min musiałam się mu tłumaczyć i dopiero jak się popłakałam to mnie puścił. Jak tylko wyszłam zadzwoniłam po rodziców, żeby powiedzieć co się stało, ale nie odbierali. Poszłam szybko do domu, po godzinie tato wrócił z pracy. Jak mu wszystko opowiedziała to przez pół roku nie chodziliśmy do tego sklepu. Ja nadal tam nie chodzę, a jak kiedyś jakiś chłopak kradł piwo to tyłka nawet nie ruszył..

    OdpowiedzUsuń
  64. najlepiej jest w rossmanie. siedzi ochroniarz, ma w komputerze ponad 10 okienek z kamer i klika i przybliża, gdy ktoś czegoś dotknie :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.