9 lutego 2014

Nie chcę jeszcze dorosnąć...

Teraz wśród młodych ludzi panuje moda na 'bycie dorosłym'. A ja tego nie rozumiem... Po co niektóre nastolatki postarzają się na siłę? Chodzą w butach na obcasie i pełnym makijażu? A w ekstremalnych przypadkach dochodzi o tego 'fajka' i przekleństwa. Nie będę teraz już mówić jak bardzo to niszczy cerę i śmiesznie wygląda... Ale po co marnować sobie te piękne lata z życia, żeby być 'doroślejszym'? No bo nie dorosłym. Dorosłość to etap w którym człowiek jest dojrzały, umie podejmować właściwe decyzje, ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, potrafi sobie samemu poradzić. Więc dorosłym nie staje się nawet w dzień osiemnastych urodzin.
Prawie każdy nastolatek chciałby być już starszy. Chciałby mieć te trzy, czy cztery lata więcej. Chciałby chociaż wyglądać na starszego. A ja wcale nie chcę! Nie chcę jeszcze dorastać! Nie chcę mieć chłopaka, bo doskonale wiem, że to nie będzie miłość na całe życie. Nie chcę się już malować, bo bez makijażu wyglądam lepiej. Właśnie nie chcę być jak wszyscy! Nie chcę być jakimś 'plastikiem'! Nie chcę kreować się na 'dorosłą'! I nie chcę słyszeć "Dorośnij!". I myślę, że słowa "Ale jesteś dziecinna" skierowane w moją stronę nie są obraźliwe :)
Wiem, że teraz jeszcze nie powinnam się martwić, bo nawet do takiej 'pełnoletności na papierze' brakuje mi jeszcze pięć lat, ale mimo wszystko... Czas tak szybko leci. Wszystko się zmienia. Wszyscy się zmieniają. Im starsi jesteśmy więcej się od nas oczekuje, musimy być dojrzali i odpowiedzialni, więcej mamy obowiązków. A ja tego właśnie się obawiam. Tego nie chcę!


~Doceń to co masz i na siłę tego nie zmieniaj. Zobaczysz, kiedyś jeszcze zatęsknisz~

Kiedy byłam mała marzyłam o tym, aby być już dorosłym i zarabiać. Jak ktoś mówił do mnie 'dziecko' to protestowałam i odpowiadałam, że przecież jestem już duża. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego jakie to głupie... Bo tek naprawdę dzieckiem jestem do tej pory. Jednak to już nie jest to samo co siedem lat temu. Niestety. Bo dzieciństwo to cudowny okres w życiu. Może i najpiękniejszy. Kojarzy mi się z bieganiem boso po trawie, puszczaniem latawca, czekoladą w tubce i całym 'upapranym ryjkiem'.  To słowo przywodzi mi na myśl odwieczne nieudane próby lepienia igloo, rysowanie kredą tęczy na chodniku oraz szparą miedzy ząbkami, która świadczyła o braku mleczaka. Dzieciństwo to magiczny czas. Wiara w wróżki i w świętego Mikołaja. W jeden dzień było się księżniczką, a w drugim Indianinem. Budowało się wtedy bazy z kartonu, lub krzeseł. A każdy chciał mieć domek na drzewie. Co wieczór słuchało się pięknych bajek i czekało na Zębową Wróżkę.
Gdy wracam myślami te siedem lat wstecz przypominam sobie czasy kiedy od rana do wieczora bawiłam się na podwórku. Całymi dniami jeździłam na rowerze, rolkach, lub 'niańczyłam' małe koty pod blokiem. Nie myślałam wtedy o tym, że muszę się pouczyć, zrobić zadanie domowe, a pomoc mamie w kuchni to była przyjemność. Ty też to pamiętasz? Tak to były piękne czasy, które niestety już nie wrócą...
 I właśnie teraz za nimi tęsknię. Tęsknię za byciem małą Oliwką tarzającą się w piaskownicy z poobdzieranymi kolanami. Za smakiem ziemniaków z grilla. Za całymi dniami lenistwa. Za dymem z ogniska, który teraz niby pachnie tak samo, ale jednak inaczej...
A co było w tym wszystkim najlepsze? Nie dostrzegałam tego zepsucia wokół. Nie otaczało mnie wtedy tyle fałszywych i pustych ludzi. Wtedy priorytetem nie była metka przy ubraniu, czy uroda. Przyjaźń była bezinteresowna. Bo dzieci są szczere, nie kłamią i nie udają. Są sobą. Wiedziałam mało, ale i wystarczająco dużo. I to jest piękne... Dlatego właśnie nie chcę się zmieniać, nie chcę dorastać!


~Dzieciństwo. O tym, że jest piękne dowiadujemy się dopiero gdy dorośniemy~

Podziwiam wszystkich którzy dotrwali do końca! I proszę, jeśli tak naprawdę to co napisałam cię nie interesuje i tego nie przeczytałeś nie komentuj. Dziękuję ;)

57 komentarzy:

  1. też tak uważam i nie chcę dorastać. ;(


    olis-oliss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi został rok do "pełnoletności na papierze". Ja nie chcę, nie-chcę! Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co oznacza być "dorosłym". Śmieszą mnie opisane przez Ciebie osoby (szczególnie dziewczyny): szpilki, tapeta, dekolt do pępka, alkohol+ fajka, w ekstremalnych przypadkach tatuaże. To bynajmniej nie jest "dorosłe", jednak mimo wszystko zabiera ogromną część dzieciństwa. Już wyobrażam sobie ich słowa kierowane do własnych dzieci: "Jak byłam w twoim wieku, to się zawsze z kolegami chodziło pić nad rzekę, a ty nic, tylko ten komputer".
    Ja również nie chcę dorastać. Zamierzam wykorzystać ten czas jak najlepiej. Oczywiście wiem, że od osób w moim wieku również wymaga się pewnej odpowiedzialności, i od tego bynajmniej nie uciekam.

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, zgadzam się z Tobą ! Gdy jesteśmy mali chcemy być dorośli, a gdy jesteśmy dorośli pragniemy znów być mali. Nasze problemy ( najczęściej błahostki ) stają się wielkimi problemami, których skutki mogą negatywnie wpłynąć na nasze życie. Do tego dochodzi odpowiedzialność oraz samodzielne podejmowanie decyzji ( a więc towarzyszy tam też stres ) . Tak, zdecydowanie nie chcę dorastać.
    Pozdrawiam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mama Miliona i Oliwki10 lutego 2014 11:20

    Cieszę się że tak miło zostałam zaskoczona, niby wiem że mam mądrą córeczkę ;o), ale to co przeczytałam sprawiło że zrobił mi się cieplutko i miło na sercu. Bardzo cię kocham i bądź jak najdłużej dzieckiem..... ale kiedyś dorośnij i wyrośnij na tak mądrego człowieka jak mądrą jesteś nastolatką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana moja mądra Oliwka :) Bądź sobą, bądź dzieckiem, a potem dziecinną kobietką jak najdłużej :) Nie ma nic gorszego, niż stać się nudnym dorosłym... Można zachować młodość w sercu, jeśli wciąż spogląda się na świat oczami dziecka :) Bycie dorosłym wcale nie jest takie fajne - praca, obowiązki... ale czytając posta zrozumiałam, że i Ty bardzo dobrze to rozumiesz. Więc nie zmieniaj się i nie dorastaj zbyt szybko :) No i koniecznie ucałuj Milionka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, pierwszy raz czytam twojego bloga i pierwszy raz poznałam człowieka, który myśli podobnie do mnie! :) U mnie w klasie prawie każdy robi się na dorosłego: makijaż, przekleństwa, papierosy.. A ja jestem takim jakby wyjątkiem od paru lat. W sumie nie wiem jak mi się udało nie zacząć przeklinać jak wszyscy dookoła tak robią. Też chce być jeszcze dzieckiem. Chociaż jestem już trochę starsza (mam 13 lat) wiec takim prawdziwym dzieckiem nie jestem, a szkoda. Mam nadzieję że 18 nie będzie za szybko, bo jeszcze chce być dziecinna :). Każdy powinien pielęgnować w sobie dziecko, a nie zduszać makijażem i dymem papierosowym.

    PS. Przepraszam, jakbym napisała coś bez sensu, ale mam takie porywy natchnienia, przemyśleń i tak pisze a potem okazuje się że to kompletnie nie ma sensu :P. Ale bloga masz świetnego i zostanę tu na dłużej! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to ja też mam 13 lat, za niecały miesiąc urodziny :D Dziękuję, bardzo mi zależy na właśnie takich komentarzach!

      Usuń
  7. Oliwia zgadzam się z Tobą. Nie ma co na siłę być dorosłą. A nadmierny makijaż, przeklinanie i palenie nie jest dobrym wyborem nawet, gdy jest się dorosłym. Wielu moich kolegów na studiach nabijało się z koleżankę, które niespodziewanie zobaczone bez makijażu byli wstanie rozpoznać tylko po głosie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post! Zgadzam się z tobą. Na prawdę tęsknię za tymi latami. Gdy myślę, że już niedługo idę go gimnazjum, że będę szła coraz dalej i dalej, nie będę ciągle w szkole w mojej miejscowości, trochę mnie to przeraża, ale cieszę się tym co jest tu i teraz! I to jest chyba najważniejsze ;)

    julia-home.blogspot.com - Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę że nikt tak do końca nie chce dorastać.. Ale tak to działa, będąc dzieciakami chcemy być starsi jak nasze rodzeństwo które podziwiamy a będąc tym starszym rodzeństwem brakuje nam beztroski z dzieciństwa..

    http://xyma-xymaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm ciekawe przemyślenia, sam tęsknie za dzieciństwem które wspominam z pewną nostalgia a ilekroć czuję dym z ogniska czy widzę kolorowy chodnik :) uśmiech sam wypełza na moją twarz :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. eh.. co ja bym dał za powrót do beztroski dzieciństwa.. (taaak wiem, są obowiązki; szkoła, ogarnianie swego pokoju.. ale to nic z obowiązkami dorosłości) niestety ten bezcenny czas bezpowrotnie przeminął i nawet karta maestro nie pomoże.. :p
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też nie chcę dorastać za szybko. Mima już jest dorosła , wyjechała studiować, i musi podejmować różne decyzje. u mnie w klasie też mówia , że jestem dziecinna. no i co. wolę być taka jak jestem. A malowanie się i obcasy ......... mam to na tańcach, wiec poza tańcami nie potrzebuję. pozdrawiam cieplutko. fajny post z przemyśleniami

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy blog, zapraszam do nas:
    http://zajrzyj-do-nas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację Oliwia. Każdy chce pokazać, że jest lepszy przez to, że pali papierosy, nie uczy się, ubiera się wyzwająco czy też robi ostry makijaż. Zawsze bądź sobą i nie przejmuj się tym, że stajesz się coraz starsza :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz świętą rację z tą dorosłością, jak miałam naście lat to ciągle próbowałam makijażu używając wszystkiego co znalazłam w kosmetyczce mojej mamy, teraz sama preferuję minimalizm i bardzo delikatny naturalny makijaż który podkreśla moją urodę a nie szpeci mnie, ale wiele lat musiało upłynąć zanim to zrozumiałam że nadmiar często szkodzi, co do pracy i nauki to choć często się nie chce to jednak nauka jest lepsza, nawet jak coś zawalisz to dostajesz szanse na poprawę a w pracy bywa różnie, nie można nie przyjść do pracy z błahego powodu do tego dochodzą rachunki, konta i to czy uda się zagospodarować finansami tak że wystarczy ;o) a twój wiek jest jednym z najfajniejszych w życiu wiec po co przyśpieszać i dorastać na szybko, masz rację ciesz się z młodości, beztroski i wyrośnij na mądrego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny post.
    Czas szybko leci, więc czym się nie obejrzymy, będziemy już dorośli, więc po co się postarzać? Trzeba korzystać ile się da!

    koffam-zelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy blog ! Ładna jestes :)
    Serdecznie zapraszam na bloga !!!!klik

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam sie z Tobą! Nie ma co na siłę być dorosłą. Wszystko przyjdzie w swoim czasie:)
    Mogłabyś mi pomóc? Więcej na moim blogu: imagine-yuki.blogspot.com ✿
    Z góry bardzo Ci dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie to wszystko ujęłaś , czuje to samo co ty chociaż już za rok do pełnoletności:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się (y), też tak miałam jak widziałam "bawiące się w dorosłość cieci", ale nikt życia za nich nie przeżyje, niech tracą te lata, które już nigdy nie wrócą. Zaś przyjdą te naprawdę "dorosłe".
    Bardzo dobry post, pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie tutaj u Ciebie :) Nie spotkałam się jeszcze z takim blogiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. piękny post i taki szczery. Jesteś bardzo dojrzała, jak byłam mała też zawsze chciałam być dorosła i niezależna, teraz mi się nie śpieszy. Dorosłość mnie trochę przerasta...
    l0ve-fever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja jak byłam małą zawsze chciałam być duża ! :( Teraz to tylko mażę być maluszkiem jak kiedyś *,*
    http://karolcia200999.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz całkowitą rację.
    Ja też tęsknię za dzieciństwem i boli mnie fakt, że z dnia na dzień jestem coraz starsza. Jeszcze kilka miesięcy i kończę 16. Jako mała dziewczynka uważałam, że to bardzo dużo i osoby w tym wieku są już bardzo dojrzałe. Szczerze... to wcale się taka nie czuję. Wiele ludzi w moim wieku wie już kim chce być, do jakiej szkoły chce iść, ma za sobą pierwsze związki. A ja... a ja jak zwykle odstaję od normy. Jest tyle cudownych rzeczy, które chciałabym robić więc jak mam zdecydować się na jedną jedyną? I czemu mam się wiązać z kimś, skoro wiem, że i tak to nie jest ktoś z kim chcę spędzić resztę życia. Nie rozumiem takich związków, od tak... tylko po to żeby nie być samotnym.

    "Nie otaczało mnie wtedy tyle fałszywych i pustych ludzi. Wtedy priorytetem nie była metka przy ubraniu, czy uroda. Przyjaźń była bezinteresowna. Bo dzieci są szczere, nie kłamią i nie udają. Są sobą." - Dobrze to ujęłaś. Mnie boli też nasz brak kultury i wzajemnego szacunku. Nastolatki w XXI są też strasznie wyrachowane... przynajmniej według moich obserwacji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydajesz mi się bardzo dojrzałą 12latką :)


    Pozdrawiam,
    www.IWASJA.blogspot.com
    -> wpadnij, a może Ci się spodoba i będziesz wpadać częściej!

    OdpowiedzUsuń
  26. przejrzyste zdjęcia to podstawa u ciebie ich nie brakują ,są przepiękne

    zapraszam do siebie http://goodaay.blogspot.com/ prosiłabym i poklikanie w baner sheinsaid
    +obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  27. Pamiętam jak byłam mała i patrzyłam na starszego brata,na starsze kuzynki,tak bardzo chciałam dorosnąć,być taka jak oni.Czas szybko poleciał i mam już prawie 14 lat.I teraz wcale nie chcę dorosnąć.Chciałabym być nadal tym małym,beztroskim dzieckiem,które nie musi przejmować się ocenami z fizyki,tym jak wygląda,czy tym,jak zostanie odebrana w szkole.

    moje-kolorowe-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku jesteś niesamowita! Dziękuję, że przypomniałaś wartości każdego dziecka.
    p.s Piękna bluza :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja tez chciałabym wrócić do tych czasów kiedy byłam mała i nie miałam zmartwieć, to było piękne :)
    misiamisiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. noo... żałuje, że nie zrobiłam kilku rzeczy w młodości... chciałabym cofnąć czas i znów mieć 7-10 lat :>
    Fajne zdjęcia!
    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com
    Proszę o klikanie w baner Sheinside, będę bardzo wdzięczna!♥

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo madra z ciebie dziewczyna
    i do tego sliczna a uroda rzadko chodzi w parze z rozumem
    mozesz czuc sie wyjatkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapraszam :D
    http://damarce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja dotrwałam do końca i powiem ci, że wszystko co tu napisałaś to całkowita prawda, nie ma się tu do czego przyczepić. Ja mam podobnie dla mnie to też strasznie dłupie i dziwne jak dziewczyna, np. w wieku niecałych 14 lat idzie do szkoły w koturnach i wymalowana to jest chore! Więc całkowicie popieram ten post i zgadzam się w nim w 100%. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu bo co post to idzie ci lepiej.
    world-of-oblivioon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam bardzo nie typowe pytanie: Jaką pastą myjesz zęby? Masz je cudowne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cudowne zęby? Hahaha chciałabym ;) Ale odpowiem na pytanie- zęby myję zwyczajną pastą, obecnie 'Blend-a-med 3D white' :D

      Usuń
  35. Też chciałabym się cofnąć do młodszych lat ;)
    Obserwuję

    http://zycieihobby-asi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej, fajny blog. Niestety lata lecą, a my nie możemy na to nic poradzić ;//. Obserwuje ;)

    http://meandmyworld1534.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. mam prawie 18 lat, ale nadal czuję się dzieckiem :) i myślę, że z dniem kiedy będą prawnie już pełnoletnia nic się z tym nie zmieni.
    śliczna bluza :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dokładnie, jestem w szóstej klasie i już przeraża mnie to jak szybko minie to wszystko... :/
    Zapraszam na mojego bloga: dusiandkajra.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Podzielam Twoje zdanie.:) Fajny blog. zapraszam do mnie neon--lightss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. napisałaś u mnie na blogu swój adres do tego bloga..
    poczytałam tu sobie i bardzo mi się spodobał...
    piszesz o realjach.. co prawda często wy bierasz takie smutne tematy i to trochę denerwuje bo deprechy można dostać ale jest super:)
    obserwuje i licze że nie zawiedziesz z blogiem:)

    przy okazji zapraszam na mojego http://malolatajulqa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam dokładnie takie samo zdanie... a jak się było takim malutkim to zupełnie się tego nie doceniało...

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja też niestety często tęsknię za byciem małą dziewczynką :(

    OdpowiedzUsuń
  43. świetnie piszesz :) i na prawdę jak na swój wiek jesteś bardzo dojrzała , masz super podejście:) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetnie piszesz!
    Moim zdaniem... wyglądasz na 9 lat..
    Naprawdę dojrzale piszesz jak na 13 lat ;d
    www.olaandnikola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Też bardzo tęsknię za tymi dziecięcymi latami...

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja niestety poprzez doświadczenia z przeszłości dojrzałam bardzo szybko. Nie mówię tu o dojrzeniu w sposób sztuczny, bo fajki i przekleństwa; intelektualnie jestem ponad swoimi rówieśnikami. Często rozmawiając z nowymi ludźmi słyszę "studiujesz, prawda? Humanistyka?" na co coraz częściej reaguję z irytacją. Naprawdę, cieszę się młodym wiekiem, tak samo cieszę się rozumem. Zarabiam już sama na siebie. Pracuję na siebie. I bawię się poprzez to. Palę, gdy najdzie mnie taka ochota, tylko po to, by zaraz poważnie podejść do kolejnego tematu. Nie czuję się jak jeden z tych gimnazjalistów, który na siłę pokazuje swój rozwój. Jestem taka, bo jestem. To jest najważniejsze.

    snowdealers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Uwielbiam czytać Twoje posty :)
    Mimo, że piszesz tu, że nie chcesz jeszcze być dorosła, to to, co piszesz takie właśnie jest - "dorosłe" - bardzo mądre i dojrzałe. Tak trzymaj :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Szczerze mówiąc,ja również nie rozumiem osób,które czekają z utęsknieniem na tą osiemnastkę,ja swoją miałam już jakiś czas temu i jedyne co się wtedy zmieniło to to,że otrzymałam dodatkowy kawałek plastiku do portfela. Jeśli chodzi o malowanie się,bardzo dobrze,że się nie malujesz to jest najlepsza decyzja jaka może być,ja osobiście przez całe swoje 20 letnie życie pomalowałam się 3 razy i nie żałuje,pomimo tego,że wyglądam na 14 lat,nigdy nie zrobię sobie makijażu,bo wiem,że bym mogła sobie tym zaszkodzić niż pomóc ;)
    Czasem faktycznie trzeba dojrzeć trochę szybciej przez różne doświadczenia (jak to było w moim przypadku) ale takie dojrzewanie na siłę to nie najlepszy sposób na imponowanie i to co napisałaś,że jeszcze się zatęskni za tym co się miało,że można było to dzieciństwo lepiej wykorzystać to święta racja,ja nie narzekam na swoje dzieciństwo,ale bardzo bym chciała je znowu mieć i bardzo Ci zazdroszczę tego,że je masz :)
    Trochę się rozpisałam i trochę chaotycznie za co przepraszam ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Masz całkowitą rację, ostatnio ciągle twierdze, że bycie dorosłym ma same złe strony, niby super, bo mieszkam z chłopakiem, ale praca, studia, trudne decyzje. to wszystko spada na mnie :( Bądź dzieckiem i ciesz się tym jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Czuję to co Ty.
    Wszystko dobrze opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  51. Kiedy byłam w Twoim wieku tak samo nie rozumiałam moich rówieśników. Pamiętam, że w tamtych czasach bardzo popularny był fotoblog, którego regularnie prowadziłam i opisywałam swoje przemyślenia. I bardzo często miałam przez to kolokwialnie mówiąc przechlapane ;) Bo mimo, że pisałam bezosobowo, to każdy wiedział o kogo tak naprawdę chodzi :) A prawda w oczy kole i później jak to w czasach podstawówki i gimnazjum było buntowanie połowy klasy przeciwko mnie itd... Zawsze czułam się jak taki "alien". Wszyscy palili fajki, albo i gorzej, wszyscy imprezowali, ściągali na sprawdzianach - a ja tego kompletnie nie akceptowałam ;) Fakt faktem ściągać nie potrafiłam, więc..
    ale to też kwestia ambicji. Zawsze byłam ambitna, zawsze chciałam być najlepsza.. I przez to też nie byłam może zbytnio lubiana przez swoich kolegów i koleżanki, natomiast miałam świetny kontakt z ludźmi starszymi ode mnie o 10 lat, oni mnie świetnie rozumieli ;) Dziś patrzę na pewne sprawy trochę inaczej, jestem bardziej tolerancyjna i wyrozumiała. Patrząc na młodych ludzi, trochę mnie przeraża w którą stronę idzie świat, faktycznie większość chce na siłę być dorosła, a jest to zupełnie niepotrzebne. Bo dzieciństwo to najbardziej beztroski moment życia, nigdy już później tak kolorowo i bezstresowo nie będzie. Oczywiście młodzież ma swoje problemy, które z ich perspektywy są nie do rozwiązania, które według nich rujnują ich życie, ale tak jest zawsze, za kilka lat te problemy będą banalne i będą się z nich nabijali. Taka jest kolej rzeczy. Ja dość szybko zaczęłam dorosłe życie, pod tym względem, że już od 16 roku życia weekendy spędzałam nie na imprezach tak jak większość, tylko w supermarketach jako hostessa, bo zbierałam np. na wakacje.. A po liceum od razu wyjechałam do stolicy i też po kilku dniach znalazłam pracę, i tak przez kolejne lata musiałam łączyć pracę ze szkołą, niestety po drodze rezygnując ze swoich pasji, czego dzisiaj trochę żałuję.. ale to długa historia i nie będę się nad nią rozwodzić. Jesteś mądrą dziewczyną, bądź sobą i nie oglądaj się na innych, nawet jeśli te wymalowane koleżanki, ubrane w markowe ciuszki od bogatych rodziców będą Ci wmawiały, że jesteś od nich gorsza, bo nie jesteś taka jak one. Nie jesteś gorsza! Wręcz przeciwnie. I za parę lat będziesz z siebie dumna, że nie byłaś osobą podatną na wpływy innych ludzi. To bardzo ważna cecha, którą mało ludzi posiada. Ja np. byłam dumna i jestem, że zawsze byłam sobą. I kiedy spotykam się ze znajomymi, po wielu latach i słyszę "ty to się nic nie zmieniasz" jest to największy komplement jaki mogłabym otrzymać. Tak trzymaj :) i ciesz się swoim dzieciństwem, póki możesz :) bo później tak kolorowo nie jest... nie zawsze trafiamy na wymarzoną pracę, a właściwie rzadko się to zdarza, nie zawsze poznajemy przychylnych nam ludzi... świat dorosłych to często świat pełen zawodu i takiego zejścia na ziemię pod względem wielu sprawi. Pozdrawiam, Beata :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz stajesz się częścią bloga! Weź jednak pod uwagę, że jest to mój teren, treść jest nieśmiertelna, a Ty mimo wszystko nie jesteś anonimowy.